Rząd wprowadził korekty do pierwszego etapu szczepień, które trzeba będzie uwzględnić w nowej wersji rozporządzenia „kolejkowego”. I tak do etapu 1a zaliczono osoby w wieku 60+. Przy czym w dalszym ciągu utrzymana jest preferencja dla osób powyżej 70. roku życia – dla nich system rejestracji, w ramach którego będzie można umówić się na konkretny termin i miejsce, ruszy 22 stycznia o szóstej rano.
W ramach etapu 1b priorytet będą mieć osoby z chorobami przewlekłymi, czyli m.in. osoby po przeszczepach i dializowane, wentylowane mechanicznie czy z chorobami nowotworowymi. Nasi rozmówcy sugerują, by nie mylić tej kategorii z grupą osób z chorobami współistniejącymi (ok. 5 mln ludzi). – Z Radą Medyczną uznaliśmy, że są dwie kategorie chorób. Pierwsza to choroby, w przypadku których COVID-19 stanowi istotne zagrożenie dla życia, dlatego osoby na nie cierpiące wejdą do etapu pierwszego. Druga kategoria to choroby bardziej powszechne, typu otyłość, dla których COVID-19 jest mniej groźny, dlatego one mogą zostać w etapie drugim – wyjaśnia osoba z rządu.
Siłą rzeczy część osób z chorobami przewlekłymi z racji wieku będzie mogła załapać się do etapu 1a, więc granice między poszczególnymi „podetapami” będą w tym przypadku płynne.
Z kolei na etapie 1c wyszczepieni mają być nauczyciele i służby mundurowe (m.in. żołnierze i policjanci), a także prokuratorzy. Z naszych informacji wynika również, że MSWiA naciska na resort zdrowia, by w nowej wersji rozporządzenia uwzględnić strażników miejskich i gminnych, którzy pierwotnie byli ujęci w etapie pierwszym. To dodatkowo ok. 10 tys. potencjalnych chętnych do szczepień.
Dodatkowo Korpus Wsparcia Seniorów, powołany w celu pomocy seniorom np. przy zakupach i załatwianiu codziennych spraw w czasie pandemii, włączy się w pomoc przy rejestracji starszych osób na szczepienia. Ma to pomóc w uniknięciu sytuacji, gdy przed punktami szczepień ustawiały się kolejki do zapisów. – Cały czas apelujemy o to, żeby korzystać z infolinii – mówił na wczorajszej prezentacji rządowy pełnomocnik ds. szczepień Michał Dworczyk.

Kłopoty z zaszczepieniem seniorów

Tylko dwie pierwsze grupy z etapu pierwszego, czyli 80 plus i 70 plus, to 4,5 mln osób. Do tego dochodzi ponad 1,3 mln tych z grupy 0 – łącznie 5,8 mln osób. Tymczasem, jak wylicza rząd, do końca marca będzie można zaszczepić 5,5 mln osób, z czego większość tylko pierwszą dawką (drugą 2,4 mln). Jak widać, możliwość zaszczepienia kolejnych osób będzie zależała od tego, ilu będzie chętnych do szczepienia wśród seniorów. To o tyle istotne, że cała grupa seniorów to ponad 9 mln osób. Z sondażu United Surveys dla DGP i RMF FM, który opublikowaliśmy w tym miesiącu, wynika, że w grupie powyżej 60 lat chęć zaszczepienia deklaruje ok. 80 proc. Jeśli te zapowiedzi się sprawdzą, to miejsc dla pozostałych grup w grafikach w I kw. nie zostanie dużo.
Pewne światło na liczbę chętnych może rzucić akcja, jaką przeprowadziły władze Chełma, wspierając zapisy seniorów na szczepienia wizytami i telefonami od urzędników. Z 2,5 tys. osób powyżej 80. roku życia na razie zarejestrowało się do szczepień ponad 1600 osób, z czego 1100 w ramach akcji prowadzonej przez miasto, czyli blisko 65 proc. W całej Polsce frekwencja w tej grupie nie jest tak wysoka – do wczoraj zarejestrowało się 669 tys. seniorów powyżej 80. roku życia.
Obecne zmniejszenie dostaw przez Pfizera powoduje, że w wielu przychodniach terminy są już zarezerwowane do końca marca. Rząd boi się, że może to doprowadzić do sytuacji, że wielu 70-latków, którzy zaczną dzwonić na infolinię lub zapisywać się w piątek przez internet na szczepienie, odejdzie z kwitkiem.

Problemy z zapisami na zeszyt

Kłopotem jest też wewnętrzna organizacja. Od stycznia trwa przepychanka o tzw. zapisy na zeszyt. Chodzi o zapisy prowadzone przez punkty szczepień dla swoich pacjentów jeszcze przed oficjalnym otwarciem systemu rejestracji. Rząd boi się, że punkty zarezerwują zbyt wiele terminów dla swoich podopiecznych i w związku z tym dla pozostałych, którzy będą chcieli zapisać się przez internet lub infolinię, zostanie niewiele miejsc. Dlatego jeszcze przed 15 stycznia, gdy ruszyły zapisy pacjentów 80 plus, rząd próbował narzucić zasadę, że każdy punkt może zarezerwować maksymalnie 50 proc. terminów dla swoich pacjentów, drugą połowę ma przekazać do puli, do której może zapisać się każda osoba z zewnątrz. Wycofał się z tego w ostatniej chwili pod naciskiem m.in. Porozumienia Zielonogórskiego. I pozwolił, żeby punkty same dysponowały wszystkimi terminami.
Przed zapisami seniorów 70 plus pomysł znów wrócił. Punkty szczepień otrzymały komunikat, że po 19 stycznia stracą możliwość zapisywania własnych pacjentów. „Zwracam się z uprzejmą prośbą o zakończenie umawiania pacjentów na wewnętrzne terminy w e-rejestracji do 19.01.2021 do końca dnia. Po tym terminie wszystkie wolne miejsca wewnętrzne przejdą do puli zewnętrznej i będą do wykorzystania przez infolinię lub Internetowe Konto Pacjenta” – informowały 19 stycznia Ministerstwo Zdrowia i NFZ. – To wywołało burzę, bo wielu kierowników już zrobiło sobie listę, kiedy kogo zaszczepi, licząc na to, że sami będą mogli o tym decydować – mówi jeden z kierowników placówek prowadzących szczepienia. Dzień później, po naciskach środowiska, znów pozwolono, by wszystkie terminy zostały w dyspozycji placówek.
Tego typu zmiany komplikują organizację pracy w punktach szczepień. Jedna z placówek w podwarszawskim Józefowie, powołując się na pismo NFZ, informowała, że po 19.01 w ogóle nie będzie umawiać pacjentów. ©℗
Dla osób powyżej 70. roku życia rejestracja ruszy 22 stycznia