Pierwotnie przewidywano, że nowe obrazkowe ostrzeżenia przed skutkami palenia pojawią się na opakowaniach w marcu tego roku. Wśród propozycji były hasła w rodzaju: „Palacze tytoniu umierają młodziej” (opatrzone zdjęciem z prosektorium) i „Palenie tytoniu zamyka naczynia krwionośne i jest przyczyną zawałów serca i udarów mózgu” (zdjęcie z operacji).

Ale zamiast drastycznych komunikatów na papierowych paczkach mamy krótkie ostrzeżenie. Rozporządzenie nie zostanie podpisane do czasu ukończenia przez Komisję Europejską prac nad katalogiem ostrzeżeń graficznych, które mają stanowić załącznik do dyrektywy 2001/37/WE.

– Trudno powiedzieć, kiedy to nastąpi – mówi Agnieszka Gołąbek, rzeczniczka resortu. – Poczekamy na decyzję KE, bo być może musielibyśmy na nowo dostosowywać się do przepisów.

Co ciekawe, podczas prac nad podobne wątpliwości zgłaszało Krajowe Zrzeszenie Producentów Tytoniu. MZ odpowiadało, że „żadna treść i forma ostrzeżeń nie ma charakteru ostatecznego. Według obecnych założeń nowelizacja dyrektywy będzie miała co najmniej 4-letni okres dostosowawczy”.

Dzisiaj resort nie odnosi się do tamtych opinii, a jedynie przypomina, że żadne przepisy nie obligują go do przyjęcia nowego rozporządzenia w określonym terminie. A przeciwnikom palenia się spieszy.

– Nowe przepisy są konieczne – ocenia Dominika Kawalec ze stowarzyszenia Manko, Kampania Lokal bez Papierosa. – Obecne ostrzeżenia tekstowe występują na opakowaniach od sześciu lat. Już nie przyciągają uwagi – argumentuje.

Organizacje zdrowotne przypominają, że co roku z powodu palenia tytoniu na świecie umiera 5 mln ludzi, z czego w Europie 650 tys., a tylko w Polsce – 70 tys. – Dlatego wprowadzenie ostrzeżeń obrazkowych na paczkach wyrobów tytoniowych to jeden ze skutecznych sposobów ograniczania epidemii chorób odtytoniowych – uważa Manko.