Jeżeli opinia biegłego w lekarskim postępowaniu dyscyplinarnym jednoznacznie wskazuje na uchybienia obwinionego lekarza, sąd lekarski nie ma obowiązku wzywania go na rozprawę i zadawania mu dodatkowych pytań – orzekł Sąd Najwyższy.
Stomatolog została obwiniona o niedochowanie należytej staranności podczas zabiegu założenia implantu zębowego. Wskutek niedokładnej diagnostyki (lekarka nie zbadała dokładnie stanu szczęki pacjenta ani nie zleciła badań obrazowych, czyli tomografii i pantomogramu) implant wypadł, a pacjent musiał dokończyć leczenie u innego lekarza, ponosząc znaczące wydatki.
Obwiniona została uznana za winną nieprawidłowości w leczeniu, a ponieważ nie była to jej pierwsza sprawa dyscyplinarna, okręgowy sąd lekarski wymierzył jej karę ograniczenia prawa wykonywania zawodu lekarza dentysty i zakazał jej leczenia implantologicznego przez dwa lata. Kobieta odwołała się od wyroku, zarzucając mu niewspółmierność kary do czynu, ale Naczelny Sąd Lekarski (NSL) jedynie skrócił do roku zakaz wykonywania zabiegów wstawiania implantów zębowych.
Kasację złożył obrońca, zarzucając tym razem nieprawidłowości proceduralne. Twierdził, że opinię biegłego przedłożono sądowi lekarskiemu jedynie na piśmie, rezygnując z wezwania go na rozprawę – a w tego typu sprawach standardem jest uczestnictwo biegłego w rozprawie.
Sąd Najwyższy kasację oddalił. Wskazał, że obrona nie przedstawiła żadnych konkretnych i rzeczowych argumentów za naruszeniem prawa do obrony obwinionej. Postępowanie dowodowe przeprowadzono rzetelnie – posiłkując się zarówno dokumentacją medyczną, jak i opinią biegłego. Opinię tę SN ocenił wysoko – jako rzetelną, wnikliwą i prawidłowo sporządzoną.
– W tej sytuacji nie było więc podstaw do uzupełnienia opinii biegłego. Zgodnie z art. 200 par. 3 kodeksu postępowania karnego osoby, które brały udział w wydaniu opinii, mogą być w razie potrzeby przesłuchiwane w charakterze biegłych, a osoby, które uczestniczyły tylko w badaniach – w charakterze świadków. Sąd może zatem zarządzić wezwanie biegłych na rozprawę, ale nie jest to obowiązkowe. NSL w swoim orzeczeniu odniósł się do tej kwestii, stwierdzając, że wobec jasnych i kategorycznych opinii biegłego nie było potrzeby wzywania go na rozprawy i zadawania mu dodatkowych pytań. W świetle ustaleń dokonanych w toku postępowania takie stanowisko należy zaaprobować – powiedział sędzia Jacek Błaszczyk.
orzecznictwo
Postanowienie Sądu Najwyższego z 27 października 2020 r., sygn. akt I KK 46/20. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia