statystyki

Za picie na dyżurze lekarzowi należy się surowa kara

autor: Michał Culepa27.08.2020, 06:01; Aktualizacja: 27.08.2020, 07:56
SN podzielił pogląd rzecznika, że kara za tak drastyczne przewinienie zawodowe była stanowczo zbyt łagodna.

SN podzielił pogląd rzecznika, że kara za tak drastyczne przewinienie zawodowe była stanowczo zbyt łagodna.źródło: ShutterStock

Pijany lekarz pracujący na szpitalnym oddziale ratunkowym zasługuje na surową karę dyscyplinarną i nie może go usprawiedliwiać alkoholizm czy próby leczenia. Samo ograniczenie wykonywania czynności medycznych jest w takim wypadku karą nie tylko zbyt łagodną, ale wręcz rażąco niewspółmierną do czynu i przez to – niesprawiedliwą. Tak orzekł Sąd Najwyższy.

Dariusz P. w maju 2017 r. pełnił dyżur na oddziale ratunkowym szpitala powiatowego w O. W czasie tego dyżuru, skądinąd pierwszego, bo niedawno rozpoczął on praktykę w tej lecznicy, nie zdarzyło się nic poważnego – na szczęście dla potencjalnych pacjentów, bowiem po pewnym czasie zauważono, że lekarz dziwnie się zachowuje. Natychmiast został odsunięty od pracy i profilaktycznie przebadany alkomatem. Okazało się, że był kompletnie pijany, a co gorsza alkohol spożywał już w trakcie dyżuru, a więc w miejscu pracy.

Jak łatwo można się domyślić, lekarz został natychmiast zwolniony, wszczęto też wobec niego postępowanie wyjaśniające (wkrótce umorzone przez prokuraturę, gdyż tego dnia nie było żadnego poważnego przypadku medycznego ani bezpośredniego zagrożenia życia) oraz postępowanie dyscyplinarne. Już Okręgowy Sąd Lekarski w Ł. ukarał go bardzo surowo, całkowicie zawieszając mu prawo wykonywania zawodu na rok.

Jednak Naczelny Sąd Lekarski złagodził karę i to znacznie: ograniczył na rok zakres wykonywania zawodu w ten sposób, że zabronił mu jedynie wykonywania czynności medycznych w trakcie samodzielnie pełnionych dyżurów, odnosząc się zarazem z dużym zrozumieniem dla obwinionego, który rzeczywiście był uzależniony od alkoholu i to od wielu lat, ale – jak ustalono w trakcie postępowania – złożył stosowne wyjaśnienia i poddał się leczeniu. Poza tym NSL uznał, że roczny całkowity zakaz wykonywania zawodu może spowodować pogłębienie choroby alkoholowej. Dodatkowo Dariusz P. był – jak oceniano – lekarzem z wieloletnim doświadczeniem, a także wykładowcą na uczelni medycznej.


Pozostało 55% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • ministerstwo zdrowia(2020-08-27 10:17) Zgłoś naruszenie 21

    Z każdego zakładu za pijaństwo w czasie pracy orza za wprzyjście w stanie nietrzeźwym wywalają na pysk, a felczerzy są ochraniani przez tzw. izbę lekarską alkocholików. Powinien być zakaz wykonywania zawodu dożywotnio, innym zakazują wukonywanie zawodu za niepoprawność polityczną

    Odpowiedz
  • ja(2020-08-27 09:42) Zgłoś naruszenie 01

    Dotychczas należała się wysoka nagroda, nietykalność i awans.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane