NFZ podkreśla, że „nieuzasadnione i nieracjonalne” jest żądanie wykonania testu na pięć dni przed porodem. Poród jest – co do zasady – zdarzeniem nieplanowanym. Odmowa pozwolenia na uczestniczenie w porodzie z powodu niedostarczenia wyniku testu jest nieprawidłowością, którą można zgłosić do rzecznika praw pacjenta lub oddziałów wojewódzkich NFZ.
W maju konsultanci krajowi w dziedzinie położnictwa i ginekologii oraz w dziedzinie perinatologii wydali zalecenia, zgodnie z którymi osoba towarzysząca w porodzie powinna m.in. mieć aktualny wynik testu PCR w kierunku COVID-19 z okresu nie dłuższego niż pięć dni przed porodem, przez cały czas pobytu w szpitalu ma nosić maskę i rękawiczki oraz ewentualnie być przebrana w strój umożliwiający ochronę epidemiologiczną.
W zaleceniach podkreślono, że decyzję dotyczącą obecności osoby towarzyszącej przy porodzie podejmuje kierownik lecznicy lub upoważniony przez niego lekarz. Odradzano też jakąkolwiek formę odwiedzin w oddziałach położniczo-ginekologicznych.
Reklama
W zeszłym tygodniu prezes Narodowego Funduszu Zdrowia zmienił zarządzenie w sprawie zasad sprawozdawania oraz warunków rozliczania świadczeń opieki zdrowotnej związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, wprowadzając mechanizm, który umożliwia przekazanie placówkom medycznym dodatkowych środków na udzielanie świadczeń w podwyższonym reżimie sanitarnym. Jak wskazuje NFZ, powinny być one wykorzystane na zapewnienie pacjentom bezpiecznych warunków leczenia, m.in. zagwarantowanie środków ochrony osobistej dla osoby towarzyszącej podczas porodu. Szacowany wzrost wyceny grup związanych z porodem wyniesie ok. 100 zł.
NFZ podkreśla, że „nieuzasadnione i nieracjonalne” jest żądanie wykonania testu na pięć dni przed porodem. Poród jest – co do zasady – zdarzeniem nieplanowanym. Odmowa pozwolenia na uczestniczenie w porodzie z powodu niedostarczenia wyniku testu jest nieprawidłowością, którą można zgłosić do rzecznika praw pacjenta lub oddziałów wojewódzkich NFZ.
Zalecenia konsultantów wywołały wiele kontrowersji. Osoby przygotowujące się do porodu rodzinnego zwracały m.in. uwagę na to, że wykonywane komercyjnie testy są drogie, a datę porodu trudno przewidzieć z dokładnością do pięciu dni.
O złagodzenie wymogów obowiązujących na porodówkach apelowała Fundacja Rodzić po Ludzku. Jak wskazywała, rządzący ogłosili, że epidemia jest w odwrocie, zezwolono na organizację wesel, otwarto sklepy, nie egzekwuje się obowiązku noszenia maseczek, a zatem nieracjonalne wydaje się, by pozbawiać rodzące wsparcia najbliższej osoby, a po porodzie oddzielać dzieci od matek w związku z potencjalnym zagrożeniem zakażeniem – jak ma to wciąż miejsce w wielu szpitalach.