W Polsce lepiej być kilkulatkiem z autyzmem lub zespołem Aspergera niż dorosłym – NIK podsumował działanie państwa na rzecz tych osób.
Wsparcie jest, ale niepełne i do tego tylko na wczesnym etapie życia. Oferowane jest głównie w szkole. Po jej zakończeniu niemal cały potencjał udzielonej wcześniej pomocy marnuje się. W efekcie wskaźnik zatrudnienia osób z niepełnosprawnością należy do jednego z najniższych w Europie. Nie przekracza 1 proc.
Również w szkołach jest więcej papierowych niż efektywnych rozwiązań. Autorzy raportu wskazują, że w większości skontrolowanych placówek nie wykorzystano wszystkich możliwości udzielenia wsparcia uczniom z autyzmem lub zespołem Aspergera. Z jednej strony wynikało to z braku specjalistów, z drugiej – często konieczność przyjęcia osób na część etatu, pracujących w innych instytucjach, komplikowała organizację zajęć zarówno im, jak i uczniom. Kolejną zauważalną przeszkodą są problemy lokalowe – kontrolowane szkoły rzadko mogły wydzielić osobne pomieszczenia do rewalidacji lub tzw. miejsca wyciszeń. W efekcie zajęcia odbywały się najczęściej w pokoju pedagoga szkolnego lub w ogólnodostępnych salach. W 40 proc. skontrolowanych placówek nie oceniano efektywności wsparcia, czyli nie modyfikowano rodzaju pomocy, nawet jeśli poprzednio wybrane formy okazywały się nieskuteczne, co prowadziło często do rezygnacji uczniów z uczestniczenia w nich.