Osoby, które planują wypoczynek poza domem, zamierzają skorzystać przede wszystkim z oferty krajowych kurortów, wyjechać pod namiot lub do rodziny albo spędzić kilka dni na działce. Za granicę wybiera się zaledwie 12,3 proc. Polaków.

Jeśli spojrzymy na zasoby finansowe, nie powinno to dziwić. Co trzecia osoba planująca urlop zamierza zamknąć wydatki w tysiącu złotych. Co piąta w 2 tys. – Wynika to z tego, że zagraniczny urlop wciąż jest poza zasięgiem dla wielu rodaków – komentuje Tomasz Dziedzic z Instytutu Turystyki.

Kwota ok. 2 tys. zł wystarczy na wykupienie samej wycieczki. Nawet jeśli zrobimy to w ofercie last minute, to i tak niewiele pieniędzy pozostanie na wydatki na miejscu. A te trzeba koniecznie uwzględnić w wakacyjnym budżecie. Najtańsze oferty obejmują zwykle same śniadania. To oznacza, że pozostałe posiłki trzeba zorganizować we własnym zakresie. A nawet jeśli weźmiemy z kraju konserwę turystyczną, musimy dokupić do niej pieczywo. Za napoje trzeba także zapłacić samemu.

Eksperci przyznają, że w tym roku na wypoczynek w kraju decydują się także osoby, których stać na zagraniczne wojaże. Powodem słaby złoty, który sprawia, że i tak drogie wyjazdy stają się jeszcze droższe. Natomiast wakacje w kraju pozwalają dywersyfikować koszty. Do celu można dojechać pociągiem, samochodem lub samolotem. Można wynająć kwaterę, pokój w pensjonacie lub hotelu.

Jeśli chodzi o miejsce wypoczynku, to w tym roku nie będzie niespodzianek. Jak wynika z danych Instytutu Turystyki, ponad jedna trzecia Polaków wybierze się nad morze. Tak też zresztą było i rok temu, gdy nad Bałtykiem urlop spędziło 9,9 mln osób. Góry to drugi hit turystyczny. Wybierają je zwłaszcza osoby ceniące sobie aktywny wypoczynek. W ubiegłym roku w górach wypoczywało 8,7 mln osób. Górale mają nadzieję, że w tym roku będzie lepiej. Czyli Zakopane wypowiada wojnę Sopotowi o ceprowe dudki.

Co trzecia osoba, planując urlop, zamierza wydać nie więcej niż 1 tys. zł

prawo

Prawa klientów upadłego Sky Club

W przypadku upadłości biura podróży ochronę turystom zapewnia ustawa z 19 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych (t.j. Dz.U. z 2004 r. nr 223, poz. 2268). Jej art. 5 stanowi, że organizator musi z obowiązkowej gwarancji ubezpieczeniowej lub bankowej

1) pokryć koszty powrotu z wakacji,

2) zapewnić zwrot pieniędzy wpłaconych za imprezę,

3) oddać częściowe wpłaty, np. zaliczki, przedpłaty.

– Nie będą wypłacane inne kwoty wynikające z poniesienia przez klientów Sky Club sp. z o.o. szkód związanych z odwołaniem wyjazdu, gdyż nie są objęte umowami gwarancyjnymi – mówi Paweł Woronowicz, prawnik z kancelarii Wierciński, Kwieciński, Baehr. Jedyną drogą dochodzenia odszkodowania jest wystąpienie przeciwko Sky Club sp. z o.o. z roszczeniem na podstawie art. 471 k.c.

Klienci nie mogą też liczyć, że z puli ubezpieczenia zostanie im wypłacone zadośćuczynienie za zmarnowany urlop. Można jednak domagać się tego na podstawie art. 11a ustawy o usługach turystycznych. W obu przypadkach pozew należy skierować do sądu powszechnego. Nie stoi temu na przeszkodzie to, że Sky Club złożył wniosek o ogłoszenie upadłości.

– Jeżeli w trakcie trwania postępowania cywilnego zostanie ogłoszona upadłość biura podróży, sąd z urzędu zawiesi postępowanie – tłumaczy Paweł Woronowicz. A podejmie je z urzędu z chwilą zgłoszenia się lub wskazania syndyka lub zarządcy masy upadłości. I toczyć się ono będzie nadal z jego udziałem.

Po ogłoszeniu przez Sky Club upadłości klienci będą mogli zgłosić swoje wierzytelności na listę wierzytelności.

W pierwszej kolejności jednak poszkodowani turyści powinni zgłaszać się do marszałka województwa właściwego dla siedziby biura podróży. To on wydaje dyspozycje wypłaty zaliczek na pokrycie kosztów powrotu klienta do kraju. Może też występować na rzecz klientów w sprawach wypłaty środków z tytułu umowy gwarancji bankowej, umowy gwarancji ubezpieczeniowej lub umowy ubezpieczenia, na zasadach określonych w treści tych umów.