statystyki

E-myto: Elektroniczny pobór opłat z luką. Rząd szykuje wariant B

autor: Konrad Majszyk, Tomasz Żółciak06.09.2016, 07:53; Aktualizacja: 06.09.2016, 08:07
bramownica-autostrada-TIR

Bramownice pobierania oplat viaTOLL będą nadal potrzebneźródło: ShutterStock

Wdrożenie w Polsce e-myta w wersji węgierskiej jest możliwe. Gorzej z dochowaniem terminów. Rząd po cichu szykuje wariant B.

Jak wynika z naszych ustaleń, jeszcze we wrześniu Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) ma otrzymać od resortu infrastruktury i budownictwa (MIB) wstępne wytyczne – tak by jeszcze w październiku można było rozpisać przetarg na nowy system, a wiosną 2017 r. wybrać jego wykonawcę.

W przyszłym roku Kapsch, operator systemu viaTOLL, będzie musiał dostarczyć nowemu wykonawcy (o ile sam Kapsch nie wygra przetargu) dokumentację techniczną, która pomoże w dostosowaniu nowego systemu do obecnych rozwiązań. Docelowa umowa zostanie udzielona prawdopodobnie na kolejnych siedem lat. Przypomnijmy, że austriacki Kapsch wdrożył system w lipcu 2011 r. i będzie jego operatorem do listopada 2018 r.

Przedstawiciele MIB na razie nie komentują tych doniesień. Jak mówi wiceminister Jerzy Szmit, na razie pewne jest to, że pod koniec września do Polski zjadą się oferenci, którzy przedstawią propozycje rozwiązań. Przedstawiciele rządu nie ukrywają, że są pod dużym wrażeniem systemu funkcjonującego od trzech lat u Węgrów. Obowiązuje u nich system mieszany. Pojazdy o masie całkowitej ponad 3,5 tony korzystają z urządzeń pokładowych, które komunikują się z systemem za pomocą technologii satelitarnej. Z kolei kierowcy osobówek kupują e-winiety: tygodniowe, 10-dniowe, miesięczne i roczne.

Z jednej strony pojawia się komplikacja w postaci wykorzystywanej technologii. U nas jest system radiowy oparty na sieci bramownic (komunikujących się z urządzeniami pokładowymi) i szlabany. Przejście na system satelitarny spowodowałoby, że dotychczasowe rozwiązanie viaTOLL stałoby się częściowo niepotrzebne. W GDDKiA usłyszeliśmy, że nie ma takiego ryzyka: bramownice istnieją nawet na Węgrzech i służą do sprawdzania e-winiet. Dyrekcja przewiduje, że już wybudowana infrastruktura będzie służyć także nowemu zarządcy, o ile będzie nowy.


Pozostało jeszcze 60% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

  • Ostrava(2016-09-06 08:11) Zgłoś naruszenie 11

    dlaczego węgierski? bo drogi? Lepiej spojrzeć na system słowacki, łatwy dla kierowców i pozbawiający dochodów pośredników w sprzedaży winiet

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie