statystyki

Sprzedajesz auto? Jeśli zawrzesz klauzulę w umowie, nabywca nie ma podstaw do roszczeń

autor: Anna Binkowska03.03.2015, 20:00
Sprzedający nie może zapewnić, iż samochód, który przejechał np. 115 tys. km, nie ulegnie w najbliższym czasie awarii.

Sprzedający nie może zapewnić, iż samochód, który przejechał np. 115 tys. km, nie ulegnie w najbliższym czasie awarii.źródło: ShutterStock

Pan Kamil sprzedawał samochód przez Allegro. Po dłuższych negocjacjach ustalili z klientem cenę 10-letniego auta na 9,5 tys. zł. Samochód został za tyle sprzedany, ale już następnego dnia nowy właściciel zażądał 500 zł za naprawę silnika, który miał się popsuć kilka godzin po sfinalizowaniu transakcji. Potem oczekiwał obniżenia ceny auta o 2 tys. zł i zwrotu tej kwoty. Ostatecznie domaga się 2900 zł. – Czy muszę mu oddawać pieniądze? Samochód był sprawny, a w umowie zawarliśmy klauzulę, że nabywca zna stan techniczny pojazdu – pyta niefortunny sprzedawca

W tej sytuacji kupujący nie ma prawa domagać się zwrotu pieniędzy. Jednak historia opowiedziana przez pana Kamila pokazuje, jak istotne jest zawarcie w umowie wspomnianej klauzuli. Brzmi ona: „Kupujący oświadcza, że dokładnie zapoznał się ze stanem technicznym nabywanego samochodu. Kupujący oświadcza nadto, iż nabywa samochód w takim stanie technicznym, w jakim się on znajduje i z tego tytułu nie będzie zgłaszał żadnych roszczeń w stosunku do sprzedającego”. I to jest oświadczenie, które zamyka całą sprawę.


Pozostało jeszcze 75% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (2)

  • xxx(2015-03-04 09:41) Zgłoś naruszenie 00

    Wskazane jest wpisać dodatkowo: Strony zgodnie z art. 558 § 1 Kodeksu Cywilnego wyłączają odpowiedzialność sprzedawcy z tytułu rękojmi.

    Odpowiedz
  • robcio(2015-03-11 22:19) Zgłoś naruszenie 00

    Jak ktoś chce szybko stracić prawo jazdy to niech jedzie do Pułtuska. Tam policja stoi na granicy miasta i najpierw radarkiem ręcznym robi pomiar dojeżdżającemu do miasta. Ma np. 83 km/godz. Teraz odraca się i "mierzy" wyjeżdżającemu. Ten naprawdę ma 50 km/godz, ale Pani Policjantka zatrzymuje go i pokazuje na radarze: miał pan 83 kilometry na godzinę. Mandat 300 złotych i 6 punktów karnych. Udowodnij teraz, że nie jechałeś tak szybko!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie