Winny zamieszania jest art. 3 pkt 2 ustawy z 21 stycznia 2021 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2021 r. poz. 159). Przepis, który mówi o 33-procentowej uldze, znalazł się w ustawie o publicznej służbie krwi (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1777). Nowe przepisy weszły w życie z końcem stycznia.
– Wydaje się, że legislatorzy przypadkiem wpisali nową ulgę nie w tę ustawę, co powinni, i w rezultacie nowa ulga dla „honorowych dawców krwi, którzy oddali co najmniej trzy donacje krwi lub jej składników, w tym osocze po chorobie COVID-19”, obowiązuje także w komunikacji miejskiej – mówi Marcin Gromadzki z Public Transport Consulting.
Zaskoczone miasta
Wiele wskazuje na pomyłkę. – Zmiana została wprowadzona bez wcześniejszych konsultacji i informacji o takim zamiarze – mówi Anna Kulbicka-Tondel, rzeczniczka prasowa prezydenta Torunia.
Tomasz Andrzejewski, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Łodzi, zaznacza z kolei, że wymagałoby to zmian w taryfie, przeprogramowania biletomatów i druku nowych biletów. Taki proces wymaga natomiast czasu i przygotowań. Tymczasem część miast, na przykład Toruń, właśnie zdążyła od 1 stycznia wprowadzić nowe ceny biletów komunikacji miejskiej, co wiązało się z dużym zamówieniem.
Dla poszczególnych rodzajów komunikacji obowiązują zróżnicowane uprawnienia zapisane w różnych aktach prawnych, także niedotyczących bezpośrednio transportu
W dodatku zniżka 33 proc. w komunikacji miejskiej wprowadzona w takim kształcie, jaki zapisano w ustawie, obejmuje tylko komunikację autobusową. Ozdrowieńcy nie mogliby więc liczyć na ulgę, wsiadając do tramwaju czy do metra.
Według Anny Kulbickiej-Tondel o pomyłce świadczy także niespotykany w komunikacji miejskiej wymiar ulgi: 33 proc.
Prawo do poprawki
W odpowiedzi udzielonej DGP Szymon Huptyś, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury, informuje, że we wspomnianej ustawie antycovidowej ulgami zostały objęte przewozy kolejowe i autobusowe, w sposób analogiczny, jak czyni to ustawa o uprawnieniach do ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego. – Ulgi w komunikacji miejskiej nie są finansowane z budżetu państwa, dlatego nowelizacja ustawy o publicznej służbie krwi nie czyni w tym zakresie wyjątku – zaznacza rzecznik.
Z odpowiedzi resortu wynika na pewno to, że przyznanie ulgi nie było intencją autorów projektu. Interpretację przepisów, która mówi, że nowa ulga nie dotyczy komunikacji miejskiej, podziela Urząd m.st. Warszawy. Eksperci zaznaczają jednak, że interpretacji, o której mówi resort infrastruktury, można się jedynie domyślać. Dlatego część miast oczekuje jednak korekty. – W opinii naszej i branży przewozów publicznych zapisy wymagają poprawy i uściślenia – zaznacza Tomasz Andrzejewski.
– Czekamy na szczegółowe regulacje w tej sprawie – wtóruje mu Marta Stachowiak, rzeczniczka Urzędu Miasta Bydgoszczy.
Niewykluczone, że oczekiwana zmiana w przepisach wkrótce się pojawi. Izba Gospodarcza Komunikacji Miejskiej otrzymała bowiem zapewnienie, że ulga dla ozdrowieńców oddających krew lub osocze nie będzie dotyczyła komunikacji miejskiej. – Stosowny akt prawny jest już przygotowany i czeka na podpisanie – informuje w odpowiedzi przekazanej ZTM Gdańsk.
Bałagan autorem zamętu
Marcin Gromadzki uważa, że nie byłoby niejasności dotyczącej ulgi 33 proc., gdyby przepis włączyć do ustawy o uprawnieniach do ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 295), której przepisy nie obowiązują w komunikacji miejskiej.
– Brak ujęcia w sposób kompleksowy – w jednym akcie prawnym – wszystkich ulg ustawowych w transporcie drogowym, w tym w komunikacji miejskiej i w transporcie kolejowym, właśnie się zemścił – zaznacza ekspert.
Na ten problem wskazuje także Anna Kulbicka-Tondel. – Dla różnych rodzajów transportu pasażerskiego obowiązują zróżnicowane uprawnienia, które zapisane są w różnych aktach prawnych, w tym niedotyczących bezpośrednio komunikacji – podkreśla.
Bezpłatny przejazd – trzeba się wykazać
Miasta już teraz przyznają ulgi honorowym krwiodawcom. Decydują w tej sprawie samorządy: samodzielnie ustalają przepisy dotyczące sposobu przyznawania zniżek. Przykładowo w Warszawie honorowi i zasłużeni krwiodawcy mają prawo do darmowych przejazdów. Gmin, które w podobny sposób honorują krwiodawców, jest ponad 130.
Jednak wiele z nich uznaje prawo do zniżek dopiero, gdy dawca odda określoną, najczęściej znaczną ilość krwi – np. 18 litrów krwi (mężczyzna) lub 15 litrów (kobieta). Tymczasem sami krwiodawcy wskazują, że oczekiwanym przez nich rozwiązaniem byłyby częściowe ulgi, np. 50 proc. lub 75 proc. – po oddaniu mniejszych ilości. ©℗
Zniżki dla ozdrowieńców