Jeden z największych na świecie wytwórców części samochodowych uruchomi w Warszawie produkcję aut. I to mimo braku pomocy publicznej ze strony naszego rządu.
ikona lupy />
Motoryzacyjny gigant wykonuje kolejny ruch w Polsce / DGP
To, co wydawało się nieprawdopodobne, stanie się faktem. Kanadyjska Magna, mimo braku rządowego wsparcia dla inwestycji, ulokuje na warszawskim Żeraniu produkcję dwóch, a może nawet trzech nowych modeli aut. W wyścigu po wartą miliard złotych inwestycję zostawiliśmy w pobitym polu Austrię i Węgry.

Bez taryfy ulgowej

– W sprawie FSO nie mamy nic do powiedzenia – mówi Bogna Gudowska z biura prasowego Ministerstwa Gospodarki. To ten resort bardzo chciał pomóc Kanadyjczykom, którzy na początku negocjacji stawiali srogie warunki. Chcieli, żeby polski rząd dopłacił mu żywą gotówką ok. 90 mln zł, a do tego zwolnił go na długi czas z podatku dochodowego. Taki scenariusz stanowczo odrzuciło jednak Ministerstwo Finansów. Wobec takiego stanowiska resort gospodarki był bezsilny, a jedynym przywilejem, jaki udało się uzyskać Magnie, było zwolnienie przez miasto w płaceniu podatku od nieruchomości.
– Mimo to na początku września podpisane zostanie wstępne porozumienie w tej sprawie. Już nawet odbyła się próbna produkcja niektórych elementów – mówi DGP osoba powiązana z fabryką.
W FSO zostało już tylko 100 pracowników z liczącej jeszcze na początku zeszłego roku ok. 1,5 tys. osób załogi. Firma sprzedała ponadto część należących do niej działek, a urządzenia do produkcji samochodów zostały częściowo wywiezione. Przedstawiciele firmy zapewniają jednak, że FSO jest przygotowana na możliwość wznowienia produkcji w spawalni i lakierni. Sprawne są też pozostałe elementy linii montażowej. – Produkcja aut mogłaby ruszyć w drugiej połowie przyszłego roku – ustalił DGP.
– To dobra informacja nie tylko dla fabryki, ale też dla poddostawców – uważa Roman Kantorski, szef Polskiej Izby Motoryzacji. Część elementów na pewno będzie zamawianych w zlokalizowanych w kraju fabrykach Magny (ma ich w nas dziewięć), a część u innych przedsiębiorców. Wyposażenie niezbędne do produkcji może też pozyskiwać od wciąż utrzymywanych przy życiu zakładach z grupy FSO.

Euforia wokół Polski

Według ekspertów sprawa ma też drugi wymiar. Kanadyjczycy, którzy wydadzą 1 mld zł, mogą dokonać przełomu w lokowaniu projektów motoryzacyjnych w Polsce.
Eksperci wskazują na ostatnie dane Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych. Zgodnie z nimi na 144 projekty inwestycyjne obsługiwane obecnie przez agencję 27 dotyczy branży motoryzacyjnej. Jeżeli wszystkie te projekty uda się sfinalizować, do Polski napłyną inwestycje wartości 2 mld euro i powstanie 13,6 tys. miejsc pracy. Dla porównania w tym roku PAIiIZ doprowadziła do zakończenia 33 inwestycji o łącznej wartości miliarda euro, które mogą stworzyć 6,1 tys. miejsc pracy.
– Euforia wokół naszego kraju może powrócić – uważa Paweł Barański, dyrektor KPMG. Dodaje, że sentyment do Polski wśród zagranicznych koncernów motoryzacyjnych tak naprawdę nigdy nie wygasł. – Inwestowali u nas w ostatnich latach jednak poddostawcy – mówi. Według niego za brakiem nowych inwestycji w zakresie produkcji aut stał kryzys gospodarczy z 2007 i 2008 r. Od tego czasu firmy motoryzacyjne liczą pieniądze nie tylko w Polsce.
– W wyborze Polski przeważa zaś jakość, z której słyną już działające tu fabryki – mówi Barański.
Dowodem na to są lokowane w naszym kraju ostatnio produkcje nowych wersji Opla Astry i Volkswagena Caddy, Lancii Ypsilon oraz wydłużenie o trzy lata (do 2016 r.) produkcji Forda Ka w Tychach. Jednak zdarzyły się też niepowodzenia. Największą było ulokowanie przez Fiata produkcji nowej wersji Pandy we Włoszech zamiast w Tychach. Taki ruch włoskiego koncernu podyktowany był nie tyle ekonomią, ile względami politycznymi.

Jedyny przywilej, jaki dostała Magna, to zwolnienie z podatku od nieruchomości