statystyki

Trzeba uratować firmy komunikacyjne. Tylko jak?

autor: Krzysztof Śmietana02.11.2020, 10:52; Aktualizacja: 02.11.2020, 10:52
autobus, autokar, przewoźnik

Do tej pory w wielu rejonach Polski pozamiejski transport autobusowy bazował głównie na dowozie do szkół. Przewoźnicy mogli liczyć na stałe zlecenia. W przypadku uczniów podstawówek bilety okresowe w 49 proc. są refundowane z dotacji rządowych, a w 51 proc. przez gminy.źródło: ShutterStock

Pogłębia się załamanie w przewozach autobusowych. Branża apeluje do rządu o większą pomoc.

Pandemia COVID-19 sprawia, że przewoźnikom autobusowym drastycznie spada liczba podróżnych. Największe załamanie widać na trasach dalekobieżnych. – Każda restrykcja czy wzrost zachorowań powodują, że jest mniej klientów. Jesteśmy zmuszeni ograniczać siatkę połączeń. Latem nasza branża notowała ruch na poziomie 40 proc. liczby podróżnych w porównaniu z poprzednim sezonem, ale z tygodnia na tydzień ten odsetek malał. Na to nakładają się kolejne obostrzenia, jak limit dopuszczonych do przewozu pasażerów – mówi Michał Leman, dyrektor zarządzający FlixBusa w Polsce, na Ukrainie i w krajach bałtyckich. Firma przed pandemią miała każdego dnia w ruchu 200 autobusów, na początku listopada, po kolejnych ograniczeniach, ta liczba spadła do 50. Flixbus zdecydował się całkiem zawiesić swoje połączenia w Niemczech, Austrii i Szwajcarii. Jednak polski oddział firmy utrzymał połączenia z Polski do Niemiec i dalej do Belgii czy Francji. – Na pewno nie chcemy zawieszać całej działalności. Potrzebujemy wszystkich partnerów i podstawowej oferty, by na wiosnę odbudować siatkę połączeń – dodaje Leman.

Dziś duże cięcia wprowadza też PKS Polonus, który oferuje dalekobieżne połączenia z Warszawy oraz kursy lokalne wokół stolicy. Przewoźnik zawiesił 75 proc. długodystansowych połączeń, w tym m.in. linie do Tarnobrzegu, Krynicy, Kudowy-Zdroju, Olsztyna, Giżycka czy Bartoszyc. Piotr Pogonowski, dyrektor zarządzający w spółce PKS Polonus, mówi, że cięcia zostały wprowadzone z przyczyn ekonomicznych.


Pozostało 72% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (3)

  • nie ma sprawy ?(2020-11-15 10:38) Zgłoś naruszenie 30

    przecież praktycznie już wszyscy kupili swoje pojazdy, tj. szroty od merkel - i o to przecież chodziło władzy jak sądzę.

    Odpowiedz
  • bez paniki.(2020-11-18 10:34) Zgłoś naruszenie 30

    Autobusy postoją na bezpłatnych parkingach - kierowcy zarejestrują się do zasiłku dla bezrobotnych lub zmienią zawód i tyle

    Odpowiedz
  • taka przykrość.(2020-11-21 08:25) Zgłoś naruszenie 10

    nie ma żadnego powodu aby dopłacać do prywatnych przewożników pozamiejskich - przecież i tak praktycznie Polacy są pozbawienie dostępu do pozamiejskiej autobusowej komunikacji publicznej chociażby co najmniej w elementarnym zakresie, jak np. ze 2 razy w tygodniu - przecież i tak każdy musi kupić swój samochód, a niezdolni do siadania za kierownicą niech wynajmują taxi jak mają za co, a jak nie mają to mówi się trudno - takie są prawa naszej Polskiej demokracji , sprawiedliwości i solidarności

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie