Wkrótce na naszym rynku będzie działał tylko jeden bank wyspecjalizowany w finansowaniu zakupów aut i podlegający w pełni polskiemu nadzorowi.
Chociaż naszemu rynkowi motoryzacyjnemu daleko do pozycji europejskiego potentata, jeszcze kilka lat temu mieliśmy kilka osobnych banków, których głównym zajęciem było wspieranie koncernów motoryzacyjnych w finansowaniu sprzedaży pojazdów. Takie instytucje miały Volkswagen, Fiat, Ford, Mercedes i Toyota. Wkrótce zostanie tylko ten ostatni. Właściciele reszty zdecydowali, że lepiej działać w formule oddziału albo nawet spółki pozabankowej.
Wysyp takich instytucji mieliśmy w drugiej połowie lat 90. Ówczesny boom konsumpcyjny, który skutkował wzrostem popytu na nowe samochody, skłonił wielu producentów do uruchomienia swoich banków. Skutek: w 1999 r. zanotowaliśmy niepobity do dziś rekord sprzedaży nowych aut. Właścicieli znalazło ich aż 630 tys. Dla porównania: ubiegłoroczny wynik, który wywołał ogromne zadowolenie branży, to ok. 600 tys. sztuk.