W wielu regionach zapotrzebowanie na środki z FDS znacznie przekroczyło kwoty, które mają do dyspozycji wojewodowie. Ale wciąż jednak nie wiadomo, czy rząd uruchomi dodatkowe pieniądze na drogi.
Wnioski na budowę i remonty dróg lokalnych w ramach pierwszej edycji Funduszu Dróg Samorządowych (FDS) gminy i powiaty mogły składać mniej więcej do połowy kwietnia. Było o co się bić – dofinansowanie inwestycji może wynieść nawet do 80 proc. kosztów, a pula dostępnych środków była znacznie wyższa niż dotychczas. W ramach programu schetynówek było to z reguły 800 mln zł rocznie, ale PiS chciał zainaugurować swój autorski FDS z przytupem, dlatego na ten rok przewidział 6 mld zł.
To na tyle duża kwota, że nawet samorządowcy zastanawiali się, czy uda się ją w całości wydać. Przede wszystkim dlatego, że niedawno był prowadzony nabór na remonty i budowę lokalnych dróg (we wrześniu i w październiku ub.r., w ramach poprzedniego programu). Poza tym po drodze były wybory samorządowe, co nie sprzyja przygotowywaniu skomplikowanych projektów drogowych. Reforma oświatowa również mocno nadwerężyła lokalne budżety.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.