Na razie komercyjnie wypożyczać można głównie auta spalinowe. Firmy boją się inwestować w elektryki z powodu braku stacji do ładowania.
Carsharing tańszy niż taksówka / Dziennik Gazeta Prawna
Carsharing działa już w Krakowie, Warszawie i Trójmieście. Na razie do dyspozycji kierowców jest ok. 200 samochodów, ale już za kilka tygodni będzie ich 500, a za rok – prawdopodobnie ponad tysiąc.
Reklama
Klientów do korzystania z tego systemu wypożyczania zachęca jego prostota: wolne auto można zlokalizować i zarezerwować za pośrednictwem aplikacji w telefonie i to na kilka minut przed podróżą.

Reklama
W październiku ubiegłego roku jako pierwszy z carsharingiem ruszył krakowski TrafiCar. Miesiąc później w jego ślady pojechało warszawskie 4Mobility. Jak przekonują przedsiębiorcy, wypożyczenie samochodu jest o 30-50 proc. tańsze niż podróż taksówką.
Minimalny czas wypożyczenia auta w stolicy to 15 minut. Samochód można odebrać i zostawić w dowolnej z 30 baz na terenie miasta. – Nasi klienci nie muszą ponosić dodatkowych opłat za parkowanie w płatnych strefach na terenie stolicy. Pokrywa je firma – wyjaśnia Katarzyna Dworzyńska reprezentująca 4Mobility.
Sukcesy prywatnych firm sprawiły, że o uruchomieniu tego rodzaju usług myślą też władze wielu miast. W Warszawie działania koordynuje Zarząd Dróg Miejskich, który obiecuje, że operator carsharingu zostanie wyłoniony w połowie tego roku, a system ruszy w 2018 r. Ma on funkcjonować na zasadach free float: korzystający pobiera i zdaje samochód w dowolnym, wybranym przez siebie miejscu. Według wstępnych propozycji koszt wypożyczenia miałby wynosić 1,2 zł za minutę i uwzględniać wszystkie opłaty podstawowe związane z korzystaniem z pojazdu, tj. paliwo, ubezpieczenie itd.
ZDM zakłada, że flota do wypożyczenia miałaby się składać z co najmniej 300 nowych, niskoemisyjnych aut, z których część powinna być ekologiczna (np. elektryczna). Projekt może jednak okazać się spóźniony, biorąc pod uwagę to, że firma Panek SA we współpracy z Toyotą lada chwila uruchomi w stolicy sieć wynajmu... 300 hybrydowych yarisów. Testy systemu już ruszają.
Miejska wypożyczalnia pojazdów ma się pojawić we Wrocławiu, który w połowie lutego podpisał w tej sprawie umowę z firmą Enigma Systemy Ochrony Informacji Sp. z o.o. – W skład kompleksowej usługi wejdzie m.in.: udostępnienie minimum 200 samochodów elektrycznych Nissan Leaf, w tym 10 busików, niezbędnych urządzeń ładowania pojazdów elektrycznych, oprogramowania do obsługi systemu, strony internetowej, biura obsługi klientów, wprowadzenie jednolitego oznakowania systemu z wykorzystaniem znaku graficznego miasta – wylicza Małgorzata Szafran z wydziału komunikacji społecznej UM we Wrocławiu. System ma ruszyć wiosną 2018 r.
O carsharingu myślą też w Lublinie, i to z nastawieniem na pojazdy elektryczne. Do 2020 r. w mieście ma powstać pięć stacji do ładowania pojazdów (również autobusów), co uwzględni też potrzeby prywatnych użytkowników. – W 2014 r. mieliśmy zarejestrowanych 19 aut elektrycznych, w 2015 r. już 39, a pod koniec ubiegłego roku było ich 96 – mówi Beata Krzyżanowska, rzeczniczka prasowa tamtejszego UM. Ale stacje do ładowania w mieście są na razie tylko trzy. W Warszawie jest ich kilkanaście, a tylko kilka umożliwia szybkie ładowanie.
Na elektryczny carsharing postawił koncern Energa, który na terenie Trójmiasta ma siedem własnych stacji ładowania. Usługa działa od początku kwietnia, ale jak na razie skierowana jest do klientów biznesowych. Pojazdy można wypożyczać w Oliva Business Centre. Spółka zapowiada, że do końca tego roku powstaną jeszcze dwa huby, gdzie będzie można wypożyczyć elektryczny samochód. A do końca 2018 r. ma być ich w sumie pięć.
Według naszych nieoficjalnych informacji plan rozwoju segmentu carsharingu ma również PGE. Firma rozmawia już z Rzeszowem, Lublinem i Łodzią o budowie infrastruktury do ładowania. Według źródeł zbliżonych do spółki w grę wchodzi też kolejne miasto na południu Polski.
Motoryzacyjna moda zza oceanu
Carsharing – wypożyczenie samochodu na minuty, godziny czy dni. Wystarczy dostęp do internetu, bo samochód wypożycza się za pomocą aplikacji. Moda na tę usługę przywędrowała z USA i Kanady, gdzie taki model biznesowy rozwinął się na początku XXI w. W Europie zyskał na popularności w ciągu ostatnich kilku lat. W ubiegłym roku korzystało z niego ponad 8 mln użytkowników, podczas gdy dekadę wcześniej zaledwie 300 tys.
W system miejskich wypożyczalni chętnie angażują się koncerny motoryzacyjne, takie jak Daimler, BMW, Citroen czy Nissan. W Niemczech system działa w 600 miastach. Według Federalnego Stowarzyszenia Carsharingu w Berlinie liczba osób z niego korzystających to ok. 1,7 mln.
Carsharing pozwala zredukować liczbę pojazdów w centrach miast i emisję spalin.