Reklama
„W projekcie nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa oraz prawa telekomunikacyjnego znalazło się wiele nowych przepisów, które powinny być poddane ponownym konsultacjom społecznym” – uważa Konfederacja Lewiatan, podkreślając, że pominięcie tego etapu w pracach nad KSC „wpłynie na jakość regulacji” i „pogłębi brak zaufania przedsiębiorców do administracji publicznej”.
Organizacji – do której należą firmy telekomunikacyjne, w tym Huawei – chodzi o przepisy dotyczące dostawców sprzętu i oprogramowania do budowy sieci 5G i zagadnienia, których poprzedni projekt KSC, z września ub.r., nie poruszał. To powołanie operatora sieci komunikacji strategicznej, czyli państwowego telekomu, a także bezprzetargowy przydział częstotliwości 700 MHz – które po paśmie C są drugim najważniejszym zakresem przeznaczonym na sieć piątej generacji.
Drugiej tury konsultacji KSC chcieliby też eksperci ds. internetu, bo nowelizacja wprowadza zapisy pozwalające ministrowi ds. informatyzacji (obecnie jest to premier) na zakazywanie połączeń z określonymi adresami IP lub stronami WWW. Takie decyzje – polecenia zabezpieczające – można będzie wydać „w przypadku wystąpienia incydentu krytycznego” i to bez uzasadnienia, „jeżeli wymagają tego względy obronności lub bezpieczeństwa państwa lub bezpieczeństwa i porządku publicznego”.
– Dajemy tą ustawą rządowi narzędzia, by tydzień przed wyborami pod pretekstem incydentu uniemożliwił nam dostęp do mediów społecznościowych – stwierdził poseł Jakub Kulesza z Konfederacji, wiceprzewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony Praw Konsumentów i Przedsiębiorców. – Jest takie ryzyko, co nie oznacza, że jest to intencją autorów ustawy – zastrzegł.
Projekt KSC był w piątek tematem posiedzenia tego zespołu, pod hasłem „Czy grozi nam wyłączenie internetu?”. – Naszym celem jest zastanowienie się, w jakich sytuacjach mogą być wykorzystane te narzędzia, czy rząd nie ma możliwości ich nadużywania – mówi Kulesza.
Robert Kośla, dyrektor departamentu cyberbezpieczeństwa w KPRM, uspokajał, że celem KSC nie jest blokowanie ruchu w mediach społecznościowych. – Ustawa skupia się na cyberbezpieczeństwie – podkreślił. Jednak to względy cyberbezpieczeństwa mogą być pretekstem odcięcia usług telekomunikacyjnych.
– Dawanie władzy do blokowania stron niesie ryzyko, że ktoś to wykorzysta do niecnych celów – mówi Krzysztof Izdebski, członek zarządu i dyrektor programowy Fundacji ePaństwo. W projekcie KSC i jego uzasadnieniu brakuje mu wykazania, iż tak drastyczne środki obrony przed cyberatakiem będą proporcjonalne do zagrożenia. Doktor Łukasz Olejnik, ekspert w dziedzinie cyberbezpieczeństwa, zwrócił zaś uwagę, że konsekwencje ustawy trzeba oceniać w dłuższej perspektywie, a nie wiadomo, kto będzie w przyszłości ministrem wydającym decyzje na jej podstawie.
Pytany, czy będą konsultacje społeczne nowego projektu KSC, Robert Kośla stwierdził w piątek, że one „cały czas trwają”. – Wsłuchujemy się w głos sektora telekomunikacyjnego – zapewnił.
Prawdopodobnie w tym tygodniu nowelizacja będzie omawiana w ramach Rady Dialogu Społecznego.