Zgodnie ze znowelizowanym prawem telekomunikacyjnym przedłużenie rezerwacji częstotliwości w Polsce nie jest już bezpłatne. Opłata ustalana jest na podstawie średniej ceny 1 MHz zwycięskich ofert z ostatniego przetargu na dane pasmo. Cena jest waloryzowana o wskaźnik inflacji.

W 2014 r. wygasają rezerwacje przyznanych w 1999 r. Polkomtelowi i T-Mobile częstotliwości z zakresu 1800 MHz. Jak obliczyliśmy, każdy z operatorów będzie musiał zapłacić Urzędowi Komunikacji Elektronicznej po ok. 350 mln zł. Orange odzyskał swoje częstotliwości z tego zakresu bezpłatnie, bo jego rezerwacja wygasła rok wcześniej pod rządami starych przepisów. Operator posiada jednak dwa inne pasma, za które będzie musiał ponownie zapłacić.

– W przyszłym roku będziemy przedłużać rezerwację częstotliwości z zakresu 900 MHz. Będzie się to wiązać się z kosztem ok. 340 mln zł – mówi Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange. Spółka zakłada, że pasmo zostanie przekazane na kolejnych 15 lat. – W 2016 r. mija też okres, na który przyznano spółce częstotliwości z pasma 450 MHz. Spodziewamy się, że koszt jego przedłużenia zamknie się w kwocie ok. 40 mln zł – dodaje Jabczyński.

Ile operatorzy płacili za nowe częstotliwości

Ile operatorzy płacili za nowe częstotliwości

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

To tylko wydatki na przedłużenie starych rezerwacji, a przecież sieci biją się o nowe pasma. Do końca tego roku ma się także odbyć aukcja częstotliwości z zakresu 800 MHz, które potrzebne są do świadczenia usług szerokopasmowego internetu, np. w technologii LTE. Urząd wystawia na sprzedaż pięć bloków o szerokości 5 MHz. W dokumentacji przetargowej poddanej konsultacjom minimalna cena 5 MHz, czyli połowy pasma przeznaczonego dla jednego operatora, wynosi 250 mln zł. UKE licytuje też znacznie mniej warte częstotliwości z zakresu 2,6 GHz, więc łączy dochód z aukcji szacowany jest na 1,6 mld zł. Jednak ceny mogą być duże wyższe. – W ubiegłorocznym przetargu na pasma z zakresu 1800 MHz UKE zakładał, że uzyska o,5 mld zł, a ostatecznie zapłacono za nie ok. 900 mln zł – przypomina Paweł Puchalski, analityk Domu Maklerskiego BZ WBK.

Jednak przykłady z aukcji częstotliwości z innych państw Unii pokazują, że wpływy ze sprzedaży pasma mogą być także mniejsze od oczekiwanych. Na przykład brytyjski regulator Offcom otrzymał tylko dwie trzecie planowanych przed aukcją wpływów. Najwyższe ceny za częstotliwości z zakresu 800 MHz w krajach UE uzyskano w Niemczech, w Wielkiej Brytanii i we Włoszech. Najmniej zapłacili za nie operatorzy w Finlandii, Holandii i Norwegii.

Poza wydatkami na częstotliwości, komórkowcy potrzebują ogromnych środków na rozbudowę sieci LTE. – To są miliardowe inwestycje – mówi Tomasz Kulisiewicz, analityk rynku telekomunikacyjnego z firmy Audytel. Dodaje, że kosztów nie da się jednoznacznie określić, ponieważ nakłady zależą od zakładanego pokrycia siecią i harmonogramu prac. Zdaniem Kulisiewicza dużo zależy też od tego, czy operator będzie budować sieć sam czy wspólnie z innym podmiotem.