Niewłaściwe jest uznawanie poszczególnych dostawców za niebezpiecznych dla polskiego systemu cyberbezpieczeństwa. Groźny może być sprzęt, a nie przedsiębiorcy. Uważa tak Ministerstwo Sprawiedliwości
Twierdzenie Zbigniewa Ziobry jest w zasadzie zbieżne ze stanowiskiem chińskiego Huaweia oraz wielu ekspertów rynku telekomunikacyjnego i organizacji biznesu. Wątpliwości ma też Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Chodzi o projekt ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa, którego konsultacje publiczne właśnie się zakończyły.
Polityczne potrzeby
Przygotowany przez Ministerstwo Cyfryzacji, którego kompetencje przejęła obecnie Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, projekt ma być zupełnie nowym podejściem do cyberbezpieczeństwa. Najistotniejsze przepisy związane są z rozbudową infrastruktury 5G. W projekcie nie wskazano z nazwy żadnego z producentów, ale gdyby ustawa weszła w życie w przygotowanym kształcie, politycy mogliby podjąć decyzję o wykluczeniu wybranych dostawców sprzętu. W praktyce bowiem to organ składający się z polityków (Kolegium ds. Cyberbezpieczeństwa) będzie wskazywał, którzy dostawcy są z rodzimego punktu widzenia bezpieczni, a którzy mogą polskiemu cyberbezpieczeństwu zagrażać.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.