Transakcje samorządowców z kart płatniczych mają być jawne, ale ta przejrzystość może okazać się iluzoryczna, bo... karty leżą nieużywane w szufladach. Na dodatek projektowane przepisy o jawności życia publicznego są pełne sprzeczności – ograniczają bowiem obowiązek publikowania informacji o umowach poniżej 2500 zł.
Mydlenie oczu czy faktyczna kontrola
Projekt ustawy przygotowany przez ministra koordynatora służb Mariusza Kamińskiego oraz jego zastępcę Macieja Wąsika od momentu ujawnienia budzi ogromne emocje wśród samorządów. W założeniu ma on znacząco zwiększyć transparentność działania administracji centralnej i samorządowej. W tym celu wydłużono listę osób, które będą musiały publikować oświadczenia majątkowe, wprowadzono instytucję sygnalistów (osoby donoszące o nieprawidłowościach, które mają być szczególnie chronione, np. przed zwolnieniem z pracy) czy nałożono więcej obowiązków dotyczących publikowania i aktualizowania informacji w biuletynie informacji publicznej (BIP).