W przeciwieństwie do papierowych książek handel wtórny ich cyfrowymi wersjami wymaga uzyskania zgody wydawcy – uznał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
W Polsce e-booki nie są zbyt popularne (choć ich sprzedaż z roku na rok rośnie), ale w krajach takich jak Niemcy czy Wielka Brytania w tej formie kupowana jest nawet co czwarta książka. Prawo, także europejskie, niekoniecznie nadąża za zmianami rynkowymi. Niedawny wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej daje odpowiedź na jedno z pytań dotyczących e-booków – nie można ich odsprzedawać, tak jak papierowych książek. Nie dochodzi bowiem do tzw. wyczerpania prawa.
– Wyczerpanie prawa odgrywa istotną rolę w obrocie fizycznymi nośnikami (drukowanymi książkami, muzyką zapisaną na płytach CD, filmami na DVD itp.), pozwalając na swobodny obrót nośnikami, które zostały sprzedane przez uprawnionego lub za jego zezwoleniem. Dlatego odsprzedaż drukowanej książki w serwisie aukcyjnym nie wymaga niczyjego zezwolenia – wyjaśnia dr Zbigniew Okoń, radca prawny i partner w kancelarii Maruta Wachta.