Zatrudnieni w trzecim sektorze to ludzie z misją. Ich głównymi bolączkami są niskie zarobki i niewystarczający poziom umiejętności menadżerskich, co przekłada się na cały szereg problemów – wynika z raportu Fundacji Inicjatyw Społecznych „Się Zrobi!”.

Niepewność finansowania to jedna z największych bolączek polskiego sektora NGO. Stąd bierze się cały szereg problemów, zwłaszcza dotyczących zatrudnienia nowych pracowników. Jak wynika z raportu "Kondycja sektora organizacji pozarządowych 2015" niemal połowa polskich organizacji opiera się tylko i wyłącznie na pracy społecznej. Co trzecia organizacja może sobie pozwolić na zatrudnienie jednego lub więcej pracownika, ale zaledwie co piąta oferuje mu umowę o pracę. Pracodawcy widzą tu problem i prawie połowa z nich deklaruje, że problemem w ich organizacji jest nadmiar obowiązków, którym muszą sprostać pracownicy. W 56 proc. stowarzyszeń prowadzi to do konieczności świadczenia pracy w godzinach nadliczbowych. W większości przypadków nie ma szans na dodatkowe wynagrodzenie z tego tytułu.

To, co było dla badanych pracowników NGO szczególnie frustrujące, to niejasny zakres obowiązków i odpowiedzialności, brak konstruktywnej informacji zwrotnej, czy pozostawianie konfliktów w zespole samym sobie.

- Zarządzanie ludźmi to najtrudniejsze wyzwanie, które dotyczy nie tylko organizacji pozarządowych, ale każdej instytucji działającej w sektorze administracji czy w sektorze prywatnym – bez względu na branżę i specyfikę prowadzonej działalności. W trzecim sektorze jest to szczególnie trudne ze względu na prowadzoną działalność oraz ograniczone możliwości finansowania personelu i jego rozwoju – pisze w raporcie „Trzecia strona medalu. Sytuacja osób pracujących w polskich organizacjach pozarządowych” Łukasz Broniszewski z Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych i Fundacji Stabilo.

Reklama

Jak twierdzi Agnieszka Kaim, współautora raportu „Trzecia strona medalu…”, problemy z zarządzaniem napotkać można także w innych sektorach, jednak może to być problem o tyle specyficzny dla organizacji pozarządowych, że ścieżka do stanowisk kierowniczych jest niejednokrotnie w trzecim sektorze krótsza niż w innych. - Prawie każdy może bowiem założyć organizację, po jakimś czasie zdobyć większą dotację i zatrudnić ludzi, a nie zawsze idą za tym kompetencje do zarządzania nimi. O obsadzie stanowisk w zarządzie decydują zaś często kwestie związane z wiedzą w obszarze działalności statutowej organizacji, a nie kompetencje menadżerskie – twierdzi.

Reklama

Jak czytamy w raporcie: „Skrajnym przypadkiem złego zarządzania ludźmi jest mobbing ze strony zarządu bądź nie zwracanie uwagi na to, że w zespole mają miejsce zachowania mobbingowe czy molestowanie seksualne”.

Zarobki w organizacjach pozarządowych nie należą do najwyższych. W przeciętnej fundacji lub stowarzyszeniu zarabia się nieco ponad 2800 zł brutto miesięcznie w przeliczeniu na podstawowy wymiar czasu pracy. Najlepiej płacące organizacje oferują swoim pracownikom 4300 zł brutto. Na takie pieniądze można liczyć w co czwartym stowarzyszeniu. Po drugiej stronie, są te, które płacą nie więcej niż 1750 zł brutto – wynika z badania raportu "Kondycja sektora organizacji pozarządowych 2015".

Efekty? Bardzo duża rotacja pracowników. W 2015 roku z jednej czwartej organizacji odszedł przynajmniej jeden pracownik.

Raport „Trzecia strona medalu. Sytuacja osób pracujących w polskich organizacjach pozarządowych” przygotowany przez Fundację „Się Zrobi!” obnaża wiele problemów polskich NGO’sow. Jak pisze w podsumowaniu Łukasz Broniszewski „dotyczą one braku procedur związanych z zatrudnianiem nowych pracowników, trudności z komunikacją, nadużywaniem władzy (np. w kontekście wymuszania zadań dzięki kontaktom towarzyskim). Czasem spotkać się można z łamaniem kodeksu pracy wynikającym z nieznajomości aktów prawnych czy zeświadomym działaniem związanym z łamaniem praw pracowniczych. Zdarza się też mobbing, wymuszanie wolontariatu czy wymuszanie od pracowników i zleceniobiorców oddawania części wynagrodzenia i przekazywania jej na wkład własny do projektów”.

Rekompensatą dla pracowników trzeciego sektora jest identyfikacja z misją organizacji. Większość osób trafiających do stowarzyszeń to osoby ideowe, które deklarują, że ciężko byłoby im odnaleźć się w zwykłych firmach właśnie ze względu na brak misji i brak poczucia sensu swojej pracy.

Co jednak istotne, przeprowadzone przez Fundację badania mają charakter jakościowy, trudno na ich podstawie wnioskować o skali zdiagnozowanych problemów. „Zamierzamy zrealizować także badania ilościowe, ale nie poprzestajemy jedynie na przyglądaniu się trudnościom. To tylko punkt wyjścia. Nie zależy nam na zniechęcaniu do pracy w III sektorze. Przeciwnie, inicjujemy działania naprawcze, działamy na rzecz dialogu między pracownikami a pracodawcami.” – mówi Kaim.

„Edukacja, promocja dobrych praktyk czy sposobów dywersyfikacji źródeł finansowania to tylko niektóre z działań, które podejmujemy w ramach partnerstwa działającego na rzecz NGO jako dobrych pracodawców” – dodaje Broniszewski – „Partnerstwo działa w ramach Strategicznej Mapy Drogowej Trzeciego Sektora. Zapraszamy do dołączenia wszystkie zainteresowane organizacje.”