Staże organizowane przez powiatowe urzędy pracy nie zawsze są wliczane do doświadczenia zawodowego. Pracodawcy i urzędnicy pośredniaków chcą doprecyzowania przepisów.
Reklama
Zasady organizowania staży przez PUP / Dziennik Gazeta Prawna
Osoby kończące szkoły zawodowe mogą mieć poważne problemy z zaliczeniem praktyk w zawodach regulowanych. Na własnej skórze przekonał się o tym absolwent technikum farmaceutycznego. Po odbyciu stażu w aptece, na który został skierowany przez pośredniak, okazało się, że nie może tego okresu wliczyć do praktyki w zawodzie technik farmacji, która jest konieczna do zdobycia kwalifikacji zawodowej. A wszystko za sprawą art. 53 ustawy z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (tj. Dz.U. z 2015 r. poz. 149 ze zm.). Zgodnie z przepisem – obowiązującym od 2014 r. – staż organizowany przez PUP nie jest wliczany do wymaganej praktyki w danym zawodzie regulowanym, o ile nie zostały dodatkowo spełnione wymagania określone w przepisach resortowych. Problem polega na tym, że w Polsce jest 347 (dane Komisji Europejskiej) zawodów regulowanych.

Reklama
– Wielość ustaw i rozporządzeń powoduje, że nie wiadomo, kiedy staż odbywany przez bezrobotnego może być zaliczony do doświadczenia zawodowego niezbędnego do wykonywania zawodu regulowanego. Potrzebna jest transparentna informacja, kiedy absolwent opłacany z publicznych pieniędzy może zdobyć wymagane uprawniania – skarży się Tomasz Czop, dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Rzeszowie.
– Nie może być jednak tak, że nie możemy kierować na staże w zawodach regulowanych. Bo jeśli tak będzie, może się okazać, że nie będziemy mieli miejsca do aktywizowania bezrobotnych – dodaje.
Wtórują mu inni szefowie pośredniaków. Zwracają uwagę, że art. 54 ustawy o promocji zatrudnienia zamiast pomóc młodym ludziom w znalezieniu stałego zatrudnienia, paradoksalnie tylko odsuwa to w czasie.
Konieczne zmiany
Pracodawcy nie mają wątpliwości, że jest potrzeba pilnego uporządkowania przepisów dotyczących staży. Zdaniem dr. Grzegorza Baczewskiego, dyrektora departamentu dialogu społecznego i stosunków pracy Konfederacji Lewiatan, musi być jasno określony sposób zdobywania doświadczenia zawodowego niezbędnego do wykonywania zawodów regulowanych.
– Praktyki są popularnym instrumentem aktywizacji zawodowej, które są promowane przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. I właśnie z tego powodu resort powinien uporządkować przepisy. W żadnych przypadkach nie może tu być dowolności, bowiem na ten cel są wydane publiczne środki – tłumaczy dr Grzegorz Baczewski.
– Jeśli w czasie stażu zainteresowany zdobywa kompetencje niezbędne do wykonywania w przyszłości określonego zawodu, nie ma powodu, aby ten okres nie został wliczony do doświadczenia zawodowego – stwierdza Monika Zaręba, ekspert ds. rynku pracy organizacji Pracodawcy RP.
– Różnicowanie budzi tylko frustrację u osób, które zdobyły konkretne umiejętności, a na końcu dowiadują się, że nic z tego nie mają. A tylko dlatego, że ktoś po drodze nie poinformował zainteresowanego o dodatkowych obowiązkach – dodaje.
Resort zbywa
Ministerstwo Pracy w odpowiedzi na pytanie DGP przyznaje, że faktycznie wpływają do niego pytania w sprawie praktyk w zawodach prawnie regulowanych. Efekt? Resort poinformował wyłącznie pośredniaki o potrzebie szczególnego analizowania wniosków o organizację staży w zawodach regulowanych. Niestety, wszystko wskazuje na to, że na tym swoją aktywność zakończy.
– Minister pracy nie sprawuje nadzoru nad powiatowymi urzędami pracy, ponieważ wchodzą one w skład powiatowej administracji zespolonej – zaznacza w odpowiedzi dla DGP resort.
Jego zdaniem problem adeptów zawodów regulowanych, którzy są kierowani na staże przez pośredniaki, jest marginalny. Przy czym przyznaje, że nie dysponuje danymi, które wskazywałyby, ile takich osób jest kierowanych na staże.