Faktycznie, liczba zarejestrowanych bezrobotnych w wieku 60+ wzrosła o 24 tys. w ciągu dwóch lat po wprowadzeniu reformy emerytalnej. Ale to nic dziwnego, biorąc pod uwagę znaczący wzrost liczby seniorów aktywnych na rynku pracy. Według danych BAEL był to wzrost rzędu 170 tys. w grupie wiekowej 60–69 lat w okresie IV kw. 2012 r. (czyli tuż przed podwyższeniem wieku emerytalnego) – IV kw. 2014 r. Dane BAEL pokazują zresztą, że w tym czasie liczba bezrobotnych w tej grupie wiekowej wzrosła zaledwie o 2,4 tys. – dziesięciokrotnie mniej, niż wynika z danych o bezrobociu rejestrowanym!

Co z kolei mówią statystyki o zatrudnieniu seniorów? Między IV kw. 2012 r. a IV kw. 2014 r. liczba pracujących w grupie wiekowej 60–69 lat zwiększyła się o 163 tys., czyli o ponad 20 proc. Stopa bezrobocia dla grupy wiekowej 60–64 lat obniżyła się w tym samym czasie z 6,1 proc. do 5,3 proc. (brak danych o stopie bezrobocia w grupie 65–69). Czyli w ciągu dwóch lat po wprowadzeniu reformy emerytalnej bezrobocie wśród seniorów spadło, a zatrudnienie wzrosło – zupełnie na odwrót, niż wynikałoby to z tekstu.

Jednym z argumentów przeciwników podwyższenia wieku emerytalnego było, że starsi zabiorą młodym pracę. Skoro starsi jednak pracują, to czy tak faktycznie się stało? W okresie IV kw. 2012 r. – IV kw. 2014 r. w grupie wiekowej 25–29 lat zatrudnienie spadło o 127 tys. Na tę liczbę trzeba jednak spojrzeć przez pryzmat zmian demograficznych – liczba osób w tym wieku spadła aż o 226 tys. Trudno, żeby zatrudnienie wzrosło w zbiorowości, z której ubywa prawie ćwierć miliona osób. Liczba bezrobotnych w tej grupie spadła o 57 tys., stopa bezrobocia obniżyła się z 12,7 proc. do 11,2 proc., a wskaźnik zatrudnienia wzrósł. Czyli sytuacja w tej grupie wiekowej również uległa poprawie.

Zatem starsi nie zabierają pracy młodym – młodych jest coraz mniej, a większa aktywność zawodowa seniorów pomaga spowolnić ubytek siły roboczej.