Choć w kodeksie karnym jest kilka rodzajów przestępstw związanych z łamaniem praw pracowniczych, to do tej pory zawiadomienia składane do prokuratury przez PIP spotykały się z odmową wszczęcia postępowania, ewentualnie sprawy były umarzane na dalszym etapie. To się zmienia. Z najnowszych danych wynika, że od stycznia do listopada 2014 r. prokuratura na wniosek inspekcji wszczęła 204 sprawy i skierowała już 55 aktów oskarżenia. Chociaż w 44 przypadkach prokuratorzy odmówili wszczęcia postępowania, a 127 spraw umorzyli, to i tak można mówić, że nastąpił przełom we współpracy tych instytucji. W ubiegłym roku postępowania były bowiem podejmowane w co drugiej sprawie zgłoszonej przez PIP. Rok wcześniej tylko w co piątej.

Ta zmiana to wynik spotkań i wspólnych szkoleń inspektorów i prokuratorów. Dzięki nim zlikwidowano rozbieżności m.in. w wykładni przepisów. Chociażby dotyczących art. 218 par. 1a, który mówi o przestępstwie złośliwego lub uporczywego naruszania praw zatrudnionych. – Oczywiście nie jest tak, że uzgodniliśmy, iż z uporczywym działaniem pracodawcy mamy dopiero wówczas, gdy trzeci raz odmówi on wypłaty wynagrodzenia. Każda sprawa jest badana indywidualnie – zapewnia Agata Kostyk-Lewandowska, rzecznik Okręgowej Inspekcji Pracy we Wrocławiu.

Umowy pod lupą

Lepsza współpraca z prokuraturą to dopiero początek zmian. Rząd i parlamentarzyści chcą, by PIP miała większy niż dotychczas wpływ na sytuację prawną zatrudnionych. Jeszcze w tym roku PIP będzie miała większą kontrolę nad umowami terminowymi. Przygotowywana przez rząd nowelizacja kodeksu pracy zakłada nowe zasady dotyczące ograniczania kontraktów na czas określony. Przy czym projekt przewiduje, że limity dotyczące liczby i czasu trwania tego typu umów nie będą miały zastosowania, gdy pracodawca wskaże obiektywne przyczyny, które uzasadniają zatrudnienie na czas określony w związku z okresowymi potrzebami pracodawcy. O takim rozwiązaniu firma ma zawiadomić inspektora pracy.

Kontrole inspekcji pracy

Kontrole inspekcji pracy

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

– Rozważamy, by niepełnienie tego obowiązku było traktowane jako wykroczenie. Chcemy też umożliwić inspektorom składanie powództw do sądu, jeśli uznają, iż obiektywne przyczyny, na które powoływała się firma, są nieprawdziwe lub nieuzasadnione – mówił wiceminister pracy Radosław Mleczko.

PIP i pomostówki

Są też inne inicjatywy rządu przewidujące dodatkowe uprawnienia PIP. Resort pracy przygotował już propozycję zmiany przepisów zwiększających rolę inspektorów przy uzyskiwaniu przez pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze uprawnień do emerytur pomostowych. O zmianę tych przepisów od kilku lat postulowały kierownictwo PIP, kierując wnioski legislacyjne, i RPO.

Zgodnie z projektem pracodawca na wniosek PIP będzie miał obowiązek wpisania danego stanowiska do wykazu miejsc, w których jest wykonywana praca uciążliwa, a następnie odprowadzać składkę na Fundusz Emerytur Pomostowych. Resort proponuje także, by uprawnienia inspektora dotyczyły wykreślenia lub korekty wykazu stanowisk.

Kontrola bez uprzedzenia

W Sejmie jest też kilka poselskich inicjatyw zwiększenia uprawnień PIP. Jedna z nich przewiduje możliwość podejmowania kontroli bez uprzedzenia pracodawcy. Zdaniem inicjatorów nowelizacji ustawy o swobodzie gospodarczej dotychczasowa praktyka pokazuje, że zapowiadana kontrola niejednokrotnie uniemożliwia rzetelne ustalenie rzeczywistego stanu faktycznego w zakresie przestrzegania przepisów prawa pracy czy warunków pracy. Przeciwni niezapowiedzianym wizytom inspektorów są organizacje pracodawców.

Zdaniem Henryki Bochniarz, prezydent Konfederacji Lewiatan, wprowadzenie tego typu zmiany zniweczy dotychczasowy proces racjonalizowania sposobów kontroli oraz ograniczania nadmiernych obciążeń biurokratycznych. Poza tym da PIP uprzywilejowaną pozycję względem innych instytucji mających prawo do kontroli.

Mimo takich negatywnych ocen projekt został już skierowany do pierwszego czytania.

Iwona Hickiewicz główny inspektor pracy

Iwona Hickiewicz główny inspektor pracy

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Nasz budżet jest wciąż za mały w stosunku do potrzeb

Cieszę się, że postulowane przez nas wnioski wynikające z praktyki inspekcyjnej są coraz częściej brane pod uwagę przy nowelizacji przepisów i opracowywaniu nowych aktów prawnych, których celem jest poprawa stanu przestrzegania prawa pracy w naszym kraju. Z drugiej strony w ślad za rozszerzeniem zakresu zadań i obowiązków Państwowej Inspekcji Pracy muszą iść dodatkowe środki budżetowe i wzmocnienie kadrowe. Tymczasem rok 2015 jest szóstym z kolei bez wzrostu wynagrodzeń pracowników inspekcji. Dobrze, że w tegorocznym budżecie udało nam się pozyskać 2,5 mln zł, dzięki czemu będziemy mogli uruchomić dodatkową aplikację dla przyszłych inspektorów pracy. Niestety, pozyskana kwota nie zabezpieczy wszystkich wydatków w tym zakresie.