Zgodnie z ustawą o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1442 ze zm.) umowy o dzieło są wyłączone z oskładkowania. Zakład Ubezpieczeń Społecznych jednak odmawia tego prawa osobom, które współpracują przy prowadzeniu działalności gospodarczej. Tak więc na ulgowe traktowanie nie mogą liczyć: małżonek osoby prowadzącej działalność gospodarczą, a także dzieci własne, dzieci drugiego małżonka i dzieci przysposobione, rodzice, macocha i ojczym oraz osoby przysposabiające, które pozostają z przedsiębiorcą we wspólnym gospodarstwie domowym. W ich przypadku zakład bowiem nie bada, jaka jest podstawa prawna współpracy. W efekcie niezależnie od rodzaju umowy osoba prowadząca działalność gospodarczą musi opłacać składki zarówno za siebie, jak i za krewnego, nawet jeśli ten ostatni pracuje na podstawie umowy o dzieło.

Kontrowersyjne okresy

W przypadku zatrudnionych krewnych ZUS stosuje jedną zasadę – bez względu na czas i rodzaj pracy umowa podlega składkowaniu od dnia rozpoczęcia współpracy do dnia jej zakończenia. Zakładu nie interesuje, że w przypadku dzieła nie da się wskazać okresu podlegania ubezpieczeniom, gdyż wykonawca może je realizować o dowolnej porze dnia i nocy, a nawet powierzyć wykonanie zamówienia osobie trzeciej. Co więcej, zgodnie z kodeksem cywilnym w przypadku takiego kontraktu liczy się efekt pracy, a nie czas przeznaczony na wykonanie zamówienia. Ponadto wykonawca może oddać dzieło przed czasem albo rozmyślić się i zostawić bliskiego z pustymi rękami.

Eksperci są zbulwersowani sposobem działania ZUS.

– Organ rentowy powinien za każdym razem weryfikować rodzaj pracy. Tym bardziej że nie każda współpraca rodzi obowiązek zgłoszenia bliskiego do ubezpieczeń – mówi radca prawny Andrzej Radzisław z kancelarii Lex Consulting.

I tak żeby oskładkować pomoc krewnego w prowadzeniu firmy, praca wykonywana przez taką osobę powinna mieć charakter stały, zorganizowany i przynosić firmie wymierną korzyść. Taki pogląd od wielu lat prezentuje orzecznictwo (np. wyrok Sądu Najwyższego z 6 stycznia 2009 r., sygn. akt II UK 134/08, oraz wyrok SN z 20 maja 2008 r., sygn. akt II UK 286/07).

ZUS nie przejmuje się wyrokami i ściga przedsiębiorców, którzy powierzyli członkowi rodziny wykonanie określonego dzieła (np. przygotowanie strony internetowej). Żąda od nich zaległych składek wraz z odsetkami.

– Cel jest zawsze ten sam: zwiększenie obciążenia fiskalnego przedsiębiorców. A jak współpracownik zachoruje albo ulegnie wypadkowi, to ZUS twierdzi, że praca takiej osoby była incydentalna i odmawia jej zasiłku – dodaje Dorota Wolicka, dyrektor Biura Interwencji i Organizacji Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

ZUS zawsze wygrany

Eksperci zwracają uwagę, że organ, odmawiając wypłaty świadczenia chorobowego lub wypadkowego, powołuje się na sprawy, w których domagał się uznania określonej działalności za współpracę przy prowadzeniu firmy i je przegrał – (np. wyrok Sądu Okręgowego w Ostrołęce z 19 lutego 2013 r., sygn. akt III U 1534/10).

– ZUS jest przekonany, że ubezpieczonym chodzi za każdym razem o wyłudzenie świadczeń, więc sam nie ma skrupułów, by stosować kontrowersyjne metody – komentuje Andrzej Radzisław.

Dla ZUS odrębność umowy o dzieło nie stanowi problemu, choć od dawna dostrzega to Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Dlatego rok temu, gdy rozpoczynano w nim prace nad oskładkowaniem umów cywilnoprawnych, resort zrezygnował ostatecznie z włączenia umowy o dzieło do systemu ubezpieczeń.

– Z uwagi na konstrukcję prawną nie widzę możliwości objęcia tego typu umów ubezpieczeniami społecznymi – mówił wiceminister pracy Marek Bucior.

Tymczasem sam ZUS nie zna odpowiedzi na wszystkie problemy dotyczące oskładkowania dzieł wykonywanych przez krewnych przedsiębiorców. Nasze pytanie co ma robić właściciel firmy, któremu krewny oddał dzieło przed czasem lub zrezygnował z jego wykonania, pozostawił bez odpowiedzi.