Świat już od ponad dwóch dekad stara się zachęcić osoby w wieku 50 lat i więcej do kontynuowania pracy. Nikt już nie promuje wcześniejszego przechodzenia na emeryturę. Polska jest dopiero na początku tej drogi.
Ograniczanie możliwości przejścia na wcześniejszą emeryturę, likwidacja zasiłków przedemerytalnych, finansowa penalizacja szybkiego przejścia w stan spoczynku, gratyfikacja dla jak najpóźniejszej emerytury – po takie m.in. środki sięgają kraje europejskie, aby zatrzymać osoby dojrzałe na rynku pracy.
Jedną z najprostszych strategii, po jakie sięgają kraje rozwinięte, by zatrzymać obywateli na rynku pracy, jest podwyższenie wieku emerytalnego. Dla przykładu konserwatywny gabinet Davida Camerona w 2011 r. zlikwidował obowiązkowe przechodzenie na emeryturę. Dotychczas brytyjskie firmy musiały żegnać się z pracownikami, którzy osiągnęli wiek 65 lat. Jeszcze wcześniej na podobne rozwiązanie zdecydowano się w Finlandii, gdzie obowiązuje elastyczny wiek emerytalny wynoszący od 63 do 68 lat.