Rynek zatrudnienia tymczasowego mocno odczuł skutki pandemii, ale dostrzegalna jest powolna poprawa sytuacji. Branża, która miała bardzo ograniczony dostęp do wsparcia z tarczy antykryzysowej, liczy na rozwiązania ułatwiające przezwyciężenie kryzysu.
Reklama
Najtrudniejszym okresem było pierwsze półrocze 2020 r. Z danych firm zrzeszonych w Polskim Forum HR wynika, że w I kw. liczba pracowników tymczasowych zmniejszyła się o 21 proc., a w kolejnym – o 25 proc. (rok do roku). W tym ostatnim wyraźnie zmalała też liczba godzin przepracowanych przez takich zatrudnionych (o 25 proc. w porównaniu z I kw. 2020 r.).
Branża jako pierwsza odczuwa skutki trendów na rynku m.in. dlatego, że z jej usług często korzystają firmy nastawione na eksport (powiązane np. z dostawcami z Chin; stąd wyraźne spadki zatrudnienia już w I kw. tego roku). Gdy pojawiają się problemy, klienci agencji zatrudnienia przede wszystkim rezygnują właśnie z pracowników tymczasowych.
Z drugiej strony, w razie poprawy sytuacji to pośrednicy jako pierwsi powinni odczuć pozytywne zmiany na rynku. Jeśli firmy decydują się na odmrażanie rekrutacji w okresie niepewności gospodarczej (w tym przypadku wywołanej pandemią), to decydują się na elastyczne formy zatrudnienia, czyli np. pracę tymczasową.
– Pierwsze półrocze było ciężkie dla branży. Obecnie dostrzegalna jest poprawa, ale bardzo powolna. Wykres odbicia nie ma formy litery „V”, a raczej „L” z nieco podnoszącą się do góry podstawą. Opinie co do przyszłości wciąż są podzielone. Część ekspertów z branży uważa, że sytuacja może się jeszcze pogorszyć, a część – że gospodarka dość dobrze radzi sobie z kryzysem – wskazuje Wojciech Ratajczyk, prezes Trenkwalder Polska, wiceprezes ds. pracy tymczasowej w Polskim Forum HR.
Podkreśla, że agencje nie mogły ubiegać się o dofinansowanie do pensji pracowników tymczasowych z tarczy antykryzysowej. Liczą jednak na inne wsparcie, np. wydłużenie obecnego, 18-miesięcznego limitu skierowania pracownika tymczasowego do jednego pracodawcy użytkownika (ułatwiałoby to zwłaszcza współpracę pośredników z dużymi przedsiębiorstwami produkcyjnymi, gdzie liczy się doświadczenie zawodowe na konkretnym stanowisku).
– W trudnej wciąż sytuacji wsparciem dla branży byłyby też uproszczenia w zakresie zatrudniania cudzoziemców. Polacy nie chcą wykonywać pewnych zajęć. Bez względu na sytuację gospodarczą w niektórych sektorach będzie brakować rąk do pracy – dodaje wiceprezes Polskiego Forum HR.
Tego typu potrzeby dostrzegają też sami pracodawcy. – W czasie kryzysu widoczny jest wzrost zainteresowania elastycznymi formami wykonywania obowiązków. Nie chodzi tylko o pracę zdalną czy tymczasową. Firmy rozważają też np. stosowanie w szerszym zakresie outsourcingu – wyjaśnia Małgorzata Lorenc z firmy Lorenc Doradztwo Kadrowe.
W tym ostatnim przypadku agencje biorą pełną odpowiedzialność nie tylko za zapewnienie pracowników firmie użytkownikowi, ale też za zrealizowanie usługi, którą zatrudnieni mają wykonywać. Z danych Polskiego Forum HR wynika, że w II kw. wartość tych zleceń zmniejszyła się, ale nieznacznie (o 4 proc.). Kryzys nie wpłynął za to na rynek delegowania pracowników za granicę. Obroty agencji w zakresie tego działania wzrosły w II kw. tego roku o 19 proc. (w porównaniu do analogicznego okresu rok wcześniej).