Pomimo wyroku Trybunału Konstytucyjnego sprzed trzech lat cały czas jest luka w przepisach, która powoduje, że ludzie są narażeni na bezdomność – wskazuje rzecznik praw obywatelskich w wystąpieniu do marszałka Senatu.
Reklama
Większość lokatorów jest chroniona przed eksmisją na bruk. Zasada ta nie dotyczy jednak mieszkań służbowych, które są przyznawane (np. policjantom i innym funkcjonariuszom służb) i opróżniane na mocy decyzji administracyjnej. Organy wydające decyzje nie muszą wtedy sprawdzać, czy eksmitowani będą mieli gdzie mieszkać.
Rzecznik podkreśla, że obowiązek zaspokojenia potrzeb lokalowych takich osób to zadanie gminy. Kłopot w tym, że nie są one w stanie go zrealizować z powodu braku mieszkań w zasobach komunalnych. Efekt jest taki, że samorząd nie udziela potrzebującym pomocy mieszkaniowej w terminie skorelowanym z koniecznością opuszczenia lokalu, co de facto oznacza, że w trybie administracyjnym można wyrzucić z użyciem przymusu bezpośredniego nie tylko funkcjonariusza, ale też członków jego rodziny (w tym kobiety w ciąży, dzieci, osoby z niepełnosprawnościami i obłożnie chore), i to w dowolnym terminie, również zimą.
Rzecznik już raz zakwestionował tę regulację jako niezgodną z ustawą zasadniczą i w 2017 r. Trybunał Konstytucyjny przyznał mu rację (sygn. akt K 27/15). Uznał, że zaskarżone przepisy nie gwarantują minimalnej ochrony przed bezdomnością osobom, które nie są w stanie we własnym zakresie zaspokoić potrzeb mieszkaniowych. Choć od tego wyroku minęły już trzy lata, nie zostały uchwalone uwzględniające go nowe regulacje – alarmuje RPO.
Sejm poprzedniej kadencji pracował nad przepisami, które wprowadzałyby zakaz eksmisji z lokali służbowych od 1 listopada do 31 marca i przewidywały wstrzymanie się z egzekucją do czasu, gdy gmina wskaże tymczasowe pomieszczenie. Zakładały też wprowadzenie w stosunku do osób podlegających szczególnej ochronie przed bezdomnością wystąpienie do sądu z powództwem o opróżnienie lokalu mieszkalnego i orzeczenie o uprawnieniu osoby eksmitowanej do lokalu socjalnego. Prace legislacyjne nad tym projektem nie zostały jednak zakończone do upływu poprzedniej kadencji parlamentu. Tymczasem do Biura RPO wciąż wpływają skargi od obywateli. Dlatego rzecznik pyta marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego, czy rozważa podjęcie prac w tej sprawie.