statystyki

Pocztowcy zaostrzą protest po niedzielnych wyborach

autor: Elżbieta Rutkowska08.10.2019, 10:25; Aktualizacja: 08.10.2019, 10:25
Pracownicy znowu założyli żółte kamizelki, bo nie doczekali się podwyżek.

Pracownicy znowu założyli żółte kamizelki, bo nie doczekali się podwyżek.źródło: ShutterStock

Pracownicy znowu założyli żółte kamizelki, bo nie doczekali się podwyżek.

Od 20 dni związkowcy z Poczty Polskiej nie wychodzą z sali, w której próbowali z kierownictwem firmy wynegocjować podwyżki. Rozmowy w tej sprawie zaczęły się na początku roku. W ramach sporów zbiorowych z największymi organizacjami odbyło się do tej pory siedem spotkań. Porozumienia nadal nie ma.

Związkowcy chcą, by każdy pracownik otrzymał 400 zł więcej wynagrodzenia zasadniczego – licząc od czerwca br. Poczta wyliczyła, że taka podwyżka oznacza wzrost kosztów o 287 mln zł w br. i prawie 530 mln zł w przyszłym roku – spółka zatrudnia ponad 80 tys. osób. Najnowsza oferta pracodawcy, złożona we wrześniu, opiewa na kwotę 70 mln zł i nie gwarantuje załodze stałej podwyżki, lecz jednorazowe dodatkowe wypłaty: 350 zł w listopadzie i 400 zł w grudniu br. Żaden z reprezentatywnych związków działających w spółce – ani NSZZ „Solidarność” Pracowników Poczty Polskiej, ani Związek Zawodowy Pracowników Poczty – nie przystał na tę propozycję. Stąd przerwa w mediacjach i trwająca od 19 września okupacja sali.


Pozostało jeszcze 71% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane