statystyki

Samorządowa moda na pełnomocników budzi kontrowersje

autor: Leszek Jaworski02.01.2019, 09:00; Aktualizacja: 02.01.2019, 10:10
podpis, biznes, firma, prawo, dokument

To, że rozporządzenie płacowe nie przewiduje wyraźnie sankcji za zatrudnienie pracowników niezgodnie z jego regulacją, nie oznacza jednak, że takie działanie nie rodzi żadnych konsekwencji.źródło: ShutterStock

Po wyborach samorządowych wystąpił prawdziwy wysyp pracowników do specjalnych poruczeń. Widać to zwłaszcza w dużych miastach. Mamy tu pełnomocników do spraw: rodziny, systemu zarządzania jakością, rozwoju kultury fizycznej, polityki senioralnej, jakości powietrza, komunikacji rowerowej, interwencji lokatorskich, strategii rozwoju, centrum nauki, równego traktowania, rewitalizacji miasta, inwestycji, inwestorów kluczowych i zatrudnienia, finansów, budżetu i przedsiębiorczości czy estetyki miasta. A zapewne jest to dopiero początek takich mianowań. Problem w tym, że takich stanowisk nie przewiduje rozporządzenie płacowe dotyczące pracowników samorządowych. Co więcej, powoływanie pełnomocników narusza przepisy ustawy o samorządzie gminnym. Tak wskazują eksperci i taka jest utrwalona linia orzecznicza sądów administracyjnych.

W poprzedniej kadencji najczęściej włodarze zatrudniali pełnomocników na stanowiskach doradców czy asystentów. Pozwalało to nie tylko na ustalenie im pensji, lecz także na omijanie procedury konkurencyjnego naboru. Jednak ustawą z 15 września 2017 r. o zmianie ustawy o pracownikach samorządowych (Dz.U. poz. 1930 ze zm.) te stanowiska zostały zlikwidowane. Co więcej, nowelizacja ta w art. 2 przewidywała wygaśnięcie stosunków pracy osób zatrudnionych na tych etatach.

Gabinety polityczne bis

– Przyjęte w ustawie o pracownikach samorządowych przed nowelizacją możliwości zatrudniania w urzędach asystentów i doradców były szeroko krytykowane. Okazało się bowiem, że gabinety polityczne stają się przyczółkiem do tworzenia miejsc pracy dla osób związanych partyjnie z urzędującym wójtem (burmistrzem, prezydentem miasta), starostą czy marszałkiem województwa, a doradcy i asystenci nie mają żadnych kwalifikacji do zajmowania takiego stanowiska – twierdzi Bartosz Góra, radca prawny prowadzący własną kancelarię w Dębicy. Przypomina też, że zmiany weszły w życie stosunkowo szybko i spowodowały wygaśnięcie umów o pracę z doradcami i asystentami w terminie 14 dni od dnia wejścia w życie ustawy (tj. 2 grudnia 2017 r.). – Ustawodawca zatem dał jasny sygnał w sprawie powierzania pracownikom samorządowym tylko stanowisk określonych przepisami prawa – uważa mecenas Góra. Dodaje, że nie sposób zgodzić się z poglądami uzasadniającymi tworzenie stanowisk pracowników samorządowych typu „pełnomocnik wójta”. Przede wszystkim nie ma to oparcia w przepisach rozporządzenia płacowego. A wymienione w nim stanowiska pracowników samorządowych należy traktować jako katalog zamknięty, którego nie można swobodnie zmieniać na poziomie poszczególnych samorządów.


Pozostało jeszcze 83% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane