Decyzja zależy od wyników referendum, które ruszy w styczniu.
Referendum w największej sieci dyskontowej potrwa do końca kwietnia. – Tak dużo czasu potrzeba, by odpytać wszystkich pracowników. To ogromne wyzwanie, dlatego zostało skierowane pismo do Komisji Krajowej, aby skład komisji referendalnej rozszerzyć o osoby z regionów NSZZ „Solidarność” w celu dotarcia do zatrudnionych w każdym województwie i powiecie – tłumaczy Piotr Adamczak, przewodniczący Solidarności w Biedronce.
W trakcie akcji każdy pracownik otrzyma dokument z pytaniem, czy popiera żądania zgłoszone w trwającym od końca sierpnia sporze zbiorowym i czy jest za przeprowadzeniem akcji strajkowej w razie ich niespełnienia przez zarząd Jeronimo Martins Polska, będącego właścicielem sieci.