Zdaniem Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS) adresatem postulatów zgłaszanych przez pracowników socjalnych powinny być samorządy. Jednocześnie resort apeluje do lokalnych włodarzy o podwyżki dla tej grupy.
Bez konkretnych ustaleń zakończyło się spotkanie przedstawicieli Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjnego (OKP) z Elżbietą Rafalską, minister rodziny, pracy i polityki społecznej. Jak pisaliśmy w DGP, przedstawiciele kilku organizacji zrzeszających pracowników pomocy społecznej ogłosili pod koniec sierpnia protest, w ramach którego domagają się realizacji sześciu postulatów, w tym m.in. wyższych wynagrodzeń oraz wprowadzenia zmian w uprawnieniach pracowniczych dla asystentów rodziny.
– Niestety rozmowy zakończyły się fiaskiem, nie doczekaliśmy się żadnych deklaracji ze strony minister Rafalskiej co do zmian w ustawie o pomocy społecznej, które uwzględniałyby nasze żądania. Zamiast tego usłyszeliśmy, że nasze postulaty powinniśmy kierować do samorządów, bo ministerstwo może jedynie apelować do lokalnych władz i kontrolować to, czy przestrzegają przepisów – mówi Paweł Maczyński, wiceprzewodniczący Polskiej Federacji Związkowej Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej.
Reklama
Takie pismo – adresowane do wójtów (burmistrzów, prezydentów miast) oraz starostów – zostało właśnie wysłane. Minister Elżbieta Rafalska, powołując się na dane zebrane z ośrodków pomocy społecznej oraz powiatowych centrów pomocy rodzinie, wskazała, że średnie wynagrodzenie brutto pracowników socjalnych w nich zatrudnionych sięga 2635 zł oraz 2601 zł. Zaapelowała więc do samorządów o podwyższenie tych pensji. Dodatkowo, ze względu na to, że niektóre gminy wliczają do najniższego wynagrodzenia 250 zł dodatku za pracę w terenie (co zgłaszali sami protestujący), minister zwróciła się o zaprzestanie tej praktyki.
– Takie apele były już wysyłane wcześniej i nie przynosiły żadnych efektów. Poza tym wbrew temu, co twierdzi ministerstwo, to w jego rękach leży możliwość np. zagwarantowania w przepisach, aby dodatkowe składniki wynagrodzenia nie były wliczane do jego poziomu zasadniczego – podkreśla Paweł Maczyński.
Dodaje, że podczas spotkania poruszona została kwestia przygotowanego w Kancelarii Prezydenta projektu ustawy o centrach usług społecznych, który budzi kontrowersje w środowisku pracowników socjalnych. Jednak resort nie chciał zająć w tej sprawie stanowiska, uzasadniając to tym, że nie zna ostatecznej wersji dokumentu.