Błędy przy wydaniu decyzji odmawiającej przekazania zaświadczenia zwiększającego wysokość emerytury mundurowej są podstawą do ponownego rozpatrzenia sprawy.
Reklama
W maju 2016 r. funkcjonariusz Straży Granicznej zwrócił się do komendanta głównego tej formacji o wydanie zaświadczenia potwierdzającego, że w trakcie pełnienia służby (w latach 2001–2009) zajmował się zwalczaniem terroryzmu. Tym samym jego przyszła emerytura byłaby wyższa, bowiem za każdy rok wykonywania zadań w szczególnie niebezpiecznych warunkach wysokość świadczenia jest zwiększana o 2 proc.
Komendant jednak odmówił wydania zaświadczenia. Z przeglądu dokumentacji archiwalnej Komendy Głównej SG i obfitej korespondencji prowadzonej m.in. z Zarządem Operacyjno-Śledczym Komendy Głównej SG wynikało, że skarżący nigdy nie zajmował się takimi sprawami.
Zainteresowany nie zgodził się z taką oceną swojej pracy i raz jeszcze wystąpił o zbadanie sprawy. W czasie postępowania wyjaśniającego okazało się, że w teczkach osobowych znajdują się dokumenty mówiące o tym, że w latach 2007–2009 nabył on uprawnienia i kwalifikacje do udziału w działaniach specjalnych oraz granicznych realizowanych przez Straż Graniczną i że brał w nich udział. Przełożeni uznali, że to za mało, żeby wystawić zaświadczenie potwierdzające prawo skarżącego do zwiększenia wysokości emerytury za wskazany przez niego okres. Co prawda udało się dotrzeć do znacznej ilości materiałów, w których znajdują się informacje o przebiegu służby skarżącego, ale na ich podstawie nie można – ich zdaniem – obiektywnie wywnioskować, czy w czasie jej pełnienia występowały zagrożenia związane ze zwalczeniem terroryzmu.
W opinii badających sprawę dokumenty te zostały sporządzone ogólnikowo, a w archiwach nie udało się odnaleźć innej dokumentacji, której treść potwierdzałaby wprost, że zainteresowany brał udział w takich szczególnych działaniach.
W tej sytuacji KGSG nie może dać wiary w całość żądania wnioskodawcy i wydać mu zaświadczenia w tym zakresie. To jednak wystarczyło, by zainteresowany otrzymał zaświadczenie potwierdzające prawo do zwiększenia emerytury za dwa lata (od 2007 do 2009 roku).
Funkcjonariusz odwołał się od Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Ten po zbadaniu sprawy uznał skargę za zasadną. Powodem były jednak błędy proceduralne popełnione przez komendę. I były one na tyle poważne, że zdaniem sądu dały postawę do wznowienia postępowania.
Sąd ustalił bowiem, że zarówno pierwszą odmowę wydania zaświadczenia, jak i drugą podpisała ta sama osoba, która jednak nie była przełożonym skarżącego. Co więcej, przy rozpatrywaniu kolejnego odwołania organ rentowy po prostu przepisał pierwszą decyzję. A to w ocenie sędziów było wydaniem postanowienia w sprawie już poprzednio rozstrzygniętej.
W rezultacie zastosowania takiego rozstrzygnięcia (brak określenia, co dzieje się z postanowieniem poprzedzającym) organ dopuścił do sytuacji, że w obrocie prawnym pozostają dwa takie same równorzędne postanowienia. Tym samym decyzja komendanta została uchylona i sprawa wróci do KGSG do ponownego rozpatrzenia.
ORZECZNICTWO
Wyrok WSA w Warszawie z 29 listopada 2017 r. (sygn. akt II SA/Wa 854/17).