Związki zawodowe i pracodawcy nie mogą się porozumieć w sprawie podwyżki najniższego wynagrodzenia. W przyszłym roku wyniesie ono albo 2080 zł, albo 2100 zł.



Wszystko wskazuje na to, że wysokość przyszłorocznego minimalnego wynagrodzenia samodzielnie ustali rząd. Porozumienie z partnerami społecznymi w tej sprawie jest mało realne, bo dysproporcje między propozycjami pracodawców i związków zawodowych są w tym roku wyjątkowo duże. Projekt rozporządzenia resortu pracy zakładający podwyżkę do 2100 zł niczego w tej kwestii nie zmienił – pracodawcy nadal domagają się, aby przyszłoroczne minimum wyniosło 2050 zł, a związki obstają przy znacznie wyższych kwotach (OPZZ i FZZ – 2220 zł). Z tej perspektywy kwota 2100 zł nikogo nie usatysfakcjonuje, ale nawet i ona nie jest jeszcze przesądzona. Na razie to propozycja resortu pracy, który chce przekonać do niej cały rząd (ten ostatni wcześniej proponował kwotę 2080 zł). Zatem negocjacje w sprawie przyszłorocznej podwyżki – zarówno oficjalne, jak i te mniej formalne – wciąż trwają.