Ubiegły rok przyniósł odwrócenie pozytywnego dotąd trendu w zakresie liczby osób długotrwale pozostających bez pracy. Słupki ponownie powędrowały w górę. Jak wynika z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS), na koniec listopada 2025 r. liczba ta wyniosła ponad 414 tys. osób. To o 8,5 proc. więcej niż w całym 2024 r. i jednocześnie najgorszy wynik od trzech lat.

Zmiana paradygmatu w urzędach

Zdaniem ekspertów obecne dane nie oznaczają prostego regresu na rynku pracy, jednak powinny zapalić czerwoną lampkę ostrzegawczą. Przyznają, że do pogorszenia statystyk mogło przyczynić się wejście w życie 1 czerwca 2025 r. ustawy z 20 marca 2025 r. o rynku pracy i służbach zatrudnienia (t.j. Dz. U. z 2025 r. poz. 620 ze zm.). Nowe regulacje zmieniły bowiem paradygmat obsługi bezrobotnych.

Przypomnijmy: ustawa złagodziła rygory dotyczące wyrejestrowania z urzędu, np. w przypadku odmowy przyjęcia propozycji pracy czy niestawienia się w wyznaczonym terminie. Co więcej, przepisy pozwalają obecnie na nieprzerwane przebywanie w rejestrze nawet do 3 lat. Sprzyja to „gromadzeniu się” w systemie osób długotrwale bezrobotnych.

Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan, podkreśla jednak, że zmiany legislacyjne to nie jedyny powód pogorszenia wskaźników. Ekspert wskazuje na istotne czynniki strukturalne i regionalne, co potwierdzają również przedstawiciele powiatowych urzędów pracy.

- Chodzi o zróżnicowaną sytuację lokalnych rynków pracy, ograniczoną mobilność zawodową części osób bezrobotnych, niedopasowanie kwalifikacji do aktualnych potrzeb pracodawców oraz spowolnienie w wybranych branżach, szczególnie poza dużymi ośrodkami miejskimi - wyjaśnia Łukasz Iwaszkiewicz, główny specjalista działu marketingu i współpracy z pracodawcami w Gdańskim Urzędzie Pracy.

Nowe wyzwania dla bezrobotnych

Analiza danych ujawnia też pogłębiające się problemy strukturalne, które dotykają grup wcześniej rzadziej zagrożonych długotrwałym bezrobociem - osób starszych oraz tych z wyższym wykształceniem.

- Dzisiejszym wyzwaniem dla urzędów pracy nie jest już wyłącznie aktywizacja osób o najniższych kwalifikacjach, lecz coraz częściej praca z osobami doświadczonymi, wysoko wykształconymi i starszymi, wymagającymi bardziej zindywidualizowanych form wsparcia oraz ściślejszej współpracy z pracodawcami - zauważa Magdalena Żuchowicz z Grodzkiego Urzędu Pracy w Krakowie.

Eksperci zwracają uwagę, że w grupie bezrobotnych znacząco przybyło osób w wieku 50 plus. Do listopada 2025 r. w rejestrach widniało ich 227 tys., podczas gdy rok wcześniej było ich 205 tys. Mariusz Zielonka ostrzega, że to właśnie ta grupa najczęściej wpada w pułapkę długotrwałego bezrobocia.

Magdalena Żuchowicz przyznaje, że wśród długotrwale bezrobotnych coraz wyraźniej rośnie udział osób w wieku 45–54 lata oraz grupy 55 plus. Niepokojącym zjawiskiem jest również wzrost udziału osób długotrwale bezrobotnych legitymujących się wyższym wykształceniem.

- Utrzymuje się też wysoki udział osób bez stażu pracy oraz z krótkim lub średnim doświadczeniem zawodowym, co może wskazywać na trwałe problemy adaptacyjne na rynku pracy wśród tej grupy - podkreśla.

Rynek pracy: pułapka kompetencji

Sytuacja ta nie jest dziełem przypadku. Dynamicznie zmieniający się rynek pracy, powszechna cyfryzacja oraz spadek liczby miejsc pracy niewymagających specjalistycznych umiejętności sprawiają, że osoby starsze stają się mniej konkurencyjne.

- Często borykają się one z brakiem odpowiednich kwalifikacji, mają braki w zakresie kompetencji cyfrowych oraz napotykają trudności w procesie przekwalifikowania się - tłumaczy Jolanta Klauze, dyrektor PUP w Gdyni.

Jak dodaje, nawet w sytuacji, gdy na lokalnym rynku dostępne są oferty, osoby te często nie spełniają oczekiwań firm.

Mniej ofert pracy

Eksperci dodają, że ubiegły rok przyniósł spadek liczby ofert napływających od przedsiębiorców, co dodatkowo utrudnia powrót do aktywności zawodowej. W listopadzie na jedną ofertę przypadało aż 26,6 bezrobotnych, w 2024 r. wskaźnik ten wynosił 15,2.

Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich, zauważa, że faktyczny obraz sytuacji dadzą dopiero dane BAEL (Badanie Aktywności Ekonomicznej Ludności).

- Pokazują one, ile faktycznie osób jest bez jakiejkolwiek pracy, a nie ile figuruje w strukturach urzędów - mówi Kozłowski, dodając, że wiele osób rejestruje się wyłącznie dla uzyskania ubezpieczenia zdrowotnego. Według danych BAEL stopa bezrobocia za trzeci kwartał 2025 r. wyniosła 3,1 proc., o 0,3 pkt proc. więcej niż w poprzednim kwartale.

Mimo trudniejszej końcówki roku, perspektywy nie są tylko pesymistyczne.

- Wiele wskazuje na to, że ten rok może przynieść poprawę. Inwestycji przybywa, mamy do czynienia z ożywieniem konsumpcyjnym, a to dobry sygnał dla pracowników - podsumowuje Łukasz Kozłowski.