ORZECZENIE | Jeśli czasowa nieobecność w zakładzie nie powoduje dezorganizacji produkcji, nie można z tego powodu wypowiedzieć umowy
Reklama
A.S. był zatrudniony na umowę o pracę na początku jako monter, a później jako pracownik działu obróbki powierzchniowej. Do jego zadań należała obsługa jednego z urządzeń znajdujących się w zakładzie. W przypadku nieobecności jednego z pracowników przydzielonych do pracy przy tym sprzęcie wyznaczana była inna osoba zatrudniona w tym dziale. Obsługa urządzenia nie wymagała bowiem specjalnych uprawnień, a jedynie krótkiego przeszkolenia.
Na początku A.S. korzystał ze zwolnień lekarskich sporadycznie, ale z biegiem czasu coraz częściej nie było go w pracy. Jego pracodawca wyliczył, że w jedynym roku absencja chorobowa mężczyzny wyniosła 27,8 proc. przy średniej zakładowej ok. 5 proc., a w kolejnym – 23 proc. przy średniej zakładowej ok. 6 proc.
Pracodawca wypowiedział więc A.S. umowę, wskazując jako przyczynę brak dyspozycyjności spowodowany częstymi i długimi nieobecnościami związanymi z przebywaniem na zwolnieniu lekarskim. To w znacznym stopniu wiązały się z dezorganizacją procesu produkcji.

Reklama
Pracownik zakwestionował jednak wypowiedzenie, a sąd rejonowy uwzględnił powództwo.
W uzasadnieniu wskazał, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego ukształtował się pogląd, zgodnie z którym korzystanie przez pracownika ze zwolnień lekarskich może stanowić uzasadnioną przyczynę wypowiedzenia umowy o pracę tylko wówczas, gdy ich częstotliwość i długotrwałość oraz skutki nieobecności dla pracodawcy nie dają się pogodzić z celem stosunku pracy. W niniejszej sprawie sąd I instancji uznał, że nic takiego nie miało miejsca.
Po pierwsze, częstotliwość zwolnień lekarskich powoda w ostatnim czasie była rzeczywiście wysoka, ale w ocenie sądu nie na tyle, by dalsza praca A.S. z pozwanym była sprzeczna z celem stosunku pracy.
Po drugie, długotrwałe absencje chorobowe powoda dotyczą jedynie ostatniego, półtorarocznego okresu pracy, a wcześniej przez cztery i pół roku korzystał on ze zwolnień lekarskich sporadycznie.
Sąd uznał też, że nieobecność mężczyzny w pracy nie dezorganizowała funkcjonowania zakładu pozwanego. Pod tym pojęciem nie rozumie się bowiem jedynie konieczności zorganizowania zastępstwa, lecz skutki dalej idące, powodujące naruszenie istotnych interesów pracodawcy. W ocenie SO pracodawca dysponował pracownikami przeszkolonymi do pracy na stanowisku powoda, dlatego zorganizowanie za niego zastępstwa nie było szczególnie dolegliwe.
Firma odwołała się od powyższego wyroku.
Sąd Okręgowy w Zielonej Górze uznał apelację za niezasadną.
Uznał bowiem, że pozwany nie wykazał, aby zwolnienia lekarskie, z których korzystał powód, w znacznym stopniu naruszyły jego interes i wiązały się z dezorganizacją procesu produkcji.
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Okręgowego w Zielonej Górze z 21 marca 2017 r., sygn. akt IV Pa 14/17.