Autopromocja

Związek zawodowy nie zawsze ochroni przed zwolnieniem

Zwolnienie
ZwolnienieShutterStock
14 czerwca 2017

Związek zawodowy nie uchroni przed zwolnieniem pracownika samorządu, który miał możliwość przejścia do nowo stworzonego wydziału.

Kobieta była zatrudniona w szkole od 1 kwietnia 1992 r. jako główna księgowa na podstawie umowy o pracę zawartej na czas nieokreślony (pracowały tam dwie księgowe). Gdy w 2012 r. na podstawie uchwały rady miasta zdecydowano o utworzeniu biura finansów oświaty, dyrektor placówki odbyła z nią rozmowę na temat przekazywania czynności wchodzących w zakres jej obowiązków i niezbędnych dokumentów do nowego wydziału. Była też mowa o możliwości przejścia do pracy do nowopowstałej komórki. Po rozmowie kobieta zapisała się do związku zawodowego, a w połowie stycznia 2013 r. organizacja poinformowała dyrektora, że główna księgowa jest od tej pory działaczem, który podlega szczególnej ochronie. Szef placówki w kwietniu zwrócił się do związku o zgodę na jej zwolnienie, argumentując, że jej zadania przejął wydział w urzędzie miasta. Związkowcy na to się nie zgodzili. Mimo to dyrektor podjął decyzję o wypowiedzeniu księgowej umowy z powodu likwidacji stanowiska.

Sprawa trafiła do sądu I instancji, który orzekł, że pracodawca dopełnił warunków formalnych w zakresie wypowiadania umów o pracę na czas nieokreślony. Sąd podzielił stanowisko dyrekcji, że korzystanie z ochrony przed rozwiązaniem stosunku pracy w związku z pełnieniem funkcji w organizacji związkowej, w świetle art. 8 k.p., stanowi nadużycie prawa. Dodał, że członek związku, w świetle art. 32 ust. 1 ustawy o związkach zawodowych (t.j. Dz.U. z 2015 r., poz.1881 ze zm.), zawsze jest chroniony w sposób określony w tym przepisie, nie wolno mu jednak nadużywać gwarancji ochrony. W ocenie sądu dyrektor wykazał, że zachowanie głównej księgowej polegające na zapisaniu się do organizacji związkowej dopiero w grudniu 2012 r. miało na celu obejście prawa i zapewnienie sobie ochrony trwałości stosunku zatrudnienia. Zwrócił uwagę, że kobieta była zatrudniona od 1992 r. i przez 10 lat nie widziała potrzeby zapisania się do związku, tym bardziej że w szkole działały dwie organizacje, tj. ZNP i NSZZ „Solidarność”. Dopiero w sytuacji zagrożenia, jaką stwarzała podjęta przez radę miasta uchwała o utworzeniu Biura Finansów Oświaty i w konsekwencji przejęcia obowiązków kobiety oraz rozmów przeprowadzonych z dyrektorem szkoły na temat likwidacji jej stanowiska pracy, podjęła decyzję o wstąpieniu do organizacji. Na tej podstawie sąd I instancji oddalił jej żądanie przywrócenia do pracy.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.