Reklama
Jak wyliczył urząd, aż 1450 z nich bezpośrednio wiązało się z pandemią. Zgłoszenia dotyczyły bowiem odwołanych wycieczek i lotów, wstrzymania pracy przedszkoli, szkół, siłowni, odwołanych wydarzeń sportowych i kulturalnych. Były też zastrzeżenia do usług finansowych, chodziło zwłaszcza o utrudniony dostęp do pieniędzy i wakacji kredytowych. Konsumenci zgłaszali także problemy z jakością usług telekomunikacyjnych, w szczególności dostępem do internetu czy usług VOD. Odnotowano także zwiększenie liczby skarg w zakresie sprzedaży internetowej i usług remontowych. Ponadto wzrosła liczba sygnałów dotyczących sprzedaży żywności.
Postępowania wszczęte przez UOKiK dowiodły, że reakcje klientów nie były przesadzone. Świadczy o tym rekordowa wartość nałożonych na przedsiębiorców kar. Za praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów sankcje wyniosły w sumie 315 mln zł, czyli o 66 proc. więcej niż w 2019 r., a za stosowanie niedozwolonych wzorców umów – 129,3 mln zł, czyli o 162 proc. więcej niż rok wcześniej.
– To był rekordowy rok, jeśli chodzi o nałożone kary. W sumie wyniosły one ponad 30 mld zł, wobec 424,9 mln zł rok wcześniej. Na tę wartość wpływ ma najwyższa kara w historii UOKIK nałożona na Gazprom. To 29 mln zł za budowę i eksploatację rurociągu NordStream 2 – wyjaśnia Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.
Jednak nawet odliczając tę najwyższą karę, łączna wysokość pozostałych sankcji jest trzykrotnie wyższa niż w 2019 r. i wynosi 1,57 mld zł. Prezes UOKiK dodaje, że sankcje finansowe to tylko jeden z instrumentów służących porządkowaniu rynku i ochronie jego wszystkich uczestników. Część spraw kończona jest na etapie wystąpienia miękkiego lub postępowania wyjaśniającego, gdy osiągnięte zostaną zamierzone skutki – praktyka zostanie zmieniona z korzyścią dla przedsiębiorcy lub konsumenta. – Nie ulega jednocześnie wątpliwości, że kara ma również pełnić funkcję prewencyjną, czyli przestrzegać przed naruszeniem prawa i działaniami szkodliwymi dla gospodarki i konsumentów – podkreśla Tomasz Chróstny.