Reklama
Po wprowadzeniu za pomocą tarczy antykryzysowej 3.0 (Dz.U. z 2020 r. poz. 875) przepisów antylichwiarskich Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt zmian dotyczący m.in. wyzysku. Jest to reakcja na nieuczciwe praktyki rynkowe w postaci zawierania umów o skutkach analogicznych do wyzysku, lecz formalnie niemieszczących się w zakresie stosowania art. 388 kodeksu cywilnego. Chodzi o wszelkiego rodzaju sprzedaż garnków, pościeli czy innych artykułów wyposażenia domowego o rzekomych nadzwyczajnych parametrach, podczas gdy jedyną ich wyjątkową cechą jest nadzwyczaj wysoka cena. Taką praktyką, zdaniem MS, jest również oferowanie osobom postawionym pod ścianą stosunkowo niskich pożyczek na wysoki procent pod zastaw o wiele więcej wartej nieruchomości. A nawet niektóre umowy franczyzowe, w których charakter wzajemnych zobowiązań odbiega od równowagi niczym jamajscy biegacze pozostałym rywalom.
Ratunek przed skutkami oszustwa
Resort doszedł do wniosku, że słabość strony wyzyskanej nie polega na jej niedołęstwie czy niedoświadczeniu, o którym mowa w art. 388 k.c., lecz braku wiedzy co do faktycznych skutków zawieranej umowy. – Umiejętne przedstawienie niekorzystnej oferty może wywołać u adresata przeświadczenie o jej atrakcyjności wraz z jednoczesnym przekonaniem o braku konieczności jej weryfikacji przed zawarciem umowy – czytamy w uzasadnieniu projektu nowelizacji. Chodzi np. o presję czasu w postaci ograniczenia możliwości zawarcia umowy jedynie do chwili przedstawiania oferty, przez co klient nie ma możliwości porównać jej z innymi ofertami na rynku.
Dlatego projekt przewiduje rozszerzenie przesłanek wyzysku o wykorzystanie „braku dostatecznego rozeznania”. Co więcej, w obecnym stanie prawnym strona ma dwa lata na podważenie umowy. Jest to termin zawity, po którego upływie wszelkie słuszne roszczenia strony wygasają. Dzięki projektowanej zmianie par. 2 w art. 388 k.c. termin ten zostanie wydłużony o rok, a w przypadku gdy stroną umowy jest konsument – o cztery lata.
Oprócz tego obecnie można dochodzić tylko zmniejszenia świadczenia lub zwiększenia świadczenia drugiej strony, a tylko w sytuacji, gdy jedno i drugiej byłoby nadmiernie utrudnione, unieważnienia umowy. Teraz od pokrzywdzonej strony będzie zależało, które z tych trzech rozwiązań wybierze.
Poza tym, by mówić o wyzysku, konieczne jest stwierdzenie, że świadczenia jednej strony przewyższają w sposób rażący świadczenia drugiej. Projektowany art. 388 par. 11 k.c. precyzuje, że do rażącego przewyższenia dochodzi wówczas, gdy wartość świadczenia jednej strony jest co najmniej dwukrotnie wyższa. Do tego to nie kupujący, lecz sprzedawca będzie musiał udowodnić, że wartość sprzedanego towaru lub usługi nie jest dwukrotnie wyższa.
‒ Zmieniamy dziurawe prawo. Projekt trafia do Sejmu, gdzie, mam nadzieję, zostanie uchwalony ponad podziałami. Jestem przekonany, że sama zmiana przepisów podziała prewencyjnie. Tak było np. w przypadku „cofania liczników” w samochodach. Już sama zapowiedź wprowadzenia sankcji za ten proceder spowodowała, że z internetu zaczęły znikać ogłoszenia o „zmianie wskazań liczników”– zapewnia DGP Michał Woś, wiceminister sprawiedliwości. – Problem dotyczy procederu, który krzywdził najsłabszych: często schorowane, starsze osoby. Stosowane wobec nich nieetyczne techniki sprzedaży, polegające na wciskaniu bubli za duże pieniądze, uchodziły płazem, bo brakowało skutecznego prawa, jasnego przepisu. Na tym żerowali oszuści, bo trudno nazwać ich przedsiębiorcami. Dlatego zależy nam na szerokim informowaniu społeczeństwa o nowych narzędziach – dodaje wiceminister Woś.
Rozmowy o ugodzie zawieszą bieg przedawnia
Duże zmiany, w stosunku do pierwotnych założeń, przyniosła za to kwestia związana z przerwaniem biegu przedawnienia na skutek zawezwania do próby ugodowej. W orzecznictwie sądów przyjęło się, że pierwsze zawezwanie do ugody przerywa bieg przedawnienia roszczenia. Jednak czy taki skutek niesie także drugiego i kolejne ‒ co do tego nie ma zgody ani w doktrynie, ani w orzecznictwie. Dlatego pierwotnie nowelizacja miała przesądzić, poprzez zmianę art. 123 k.c., że tylko pierwsze zawezwanie do ugody oraz pierwsze wszczęcie mediacji przerywa przedawnienie. Choć niewątpliwie wprowadziłoby to jasne i klarowne zasady i ujednoliciło orzecznictwo, to pomysł spotkał się z krytyką. Na łamach DGP prof. Jerzy Pisuliński z Uniwersytetu Jagiellońskiego wskazywał, że jednostronna czynność wierzyciela w ogóle nie powinna przerywać przedawnienia. – Jeśli już ustawodawca chce iść w tym kierunku, to zawezwanie do próby ugodowej powinno skutkować co najwyżej zawieszeniem biegu terminu przedawnienia na czas postępowania pojednawczego – wskazywał cywilista.
Te argumenty trafiły jak widać do autorów projektu, bo w ostatecznej wersji, zatwierdzonej wczoraj przez Radę Ministrów, znalazł się zapis, zgodnie z którym w przypadku zawezwania do próby ugodowej, a także wszczęcia mediacji, bieg przedawnienia ulega zawieszeniu, odpowiednio na czas prowadzenia postępowania pojednawczego oraz mediacji.
‒ Biorąc pod uwagę to, że w zawezwaniu do ugody nawet nie trzeba skonkretyzować ściśle roszczenia, to skutek w postaci przerwania biegu przedawnienia jest zbyt poważny. Zawieszenie natomiast jest dobrym rozwiązaniem dla obydwu stron, a przy tym nie zniechęca wierzycieli do polubownego załatwienia sprawy, bo nie będą mieć oni obawy, że upłynie im termin przedawnienia – wskazuje prof. Pisuliński. ©℗
Wyzysk do zmiany
Etap legislacyjny
Projekt przyjęty przez rząd