Właściciel mieszkania zajętego wbrew jego woli płaci podatek nie tylko od czynszu najmu, ale i zasądzonych od gminy opłat za media i do spółdzielni – stwierdził dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej.
DGP
Co do zasady opłaty eksploatacyjne (za media i czynsz do spółdzielni) nie są przychodem u wynajmującego. Z umowy musi jednak jasno wynikać, że do ich ponoszenia zobowiązany jest najemca. W takiej sytuacji przysporzeniem wynajmującego jest tylko określony w umowie czynsz najmu. Fiskus wielokrotnie to potwierdzał (m.in. w interpretacjach o sygn. 0113-KDIPT2-1.4011.148.2019.1.MM, sygn. 0114-KDIP3-1.4011.148. 2019.2.IF, sygn. 0114-KDIP3-1.4011.531.2018.2.MT).
Wynajmujący może przy tym płacić od przychodu 8,5-proc. ryczałt ewidencjonowany, jeżeli jest to najem prywatny.
W przypadku odszkodowań natomiast w grę wchodzi tylko PIT według skali podatkowej (17 proc. lub 32 proc.).

Odszkodowanie i zwrot kosztów

Pytanie o opodatkowanie zasądzonych przez sąd rekompensat zadał właściciel mieszkania, który nie mógł pozbyć się niechcianych lokatorów. Wprawdzie wcześniej sąd zasądził ich eksmisję, ale gmina nie była w stanie zaoferować im lokalu socjalnego. Nadal więc mieszkali „na dziko”.
Sąd rejonowy przyznał więc właścicielowi mieszkania odszkodowanie od gminy w wysokości 1400 zł miesięcznie. Kwota ta była rekompensatą za niemożność dysponowania mieszkaniem i utracone z tego powodu korzyści (np. z wynajęcia mieszkania).
Pół roku później sąd okręgowy zasądził dodatkowo ok. 730 zł tytułem ponoszonych przez wynajmującego kosztów eksploatacyjnych. Kwota ta była zmienna, w zależności od zużycia mediów.
Gmina regulowała ją po przedstawieniu przez właściciela mieszkania dowodu zapłaty. Obie kwoty ujęła w informacji rocznej PIT-11.
Mężczyzna był zdania, że powinien zapłacić PIT jedynie od 1400 zł miesięcznie, czyli od odszkodowania za utracone korzyści. Nie jest ono bowiem objęte zwolnieniem przewidzianym w art. 21 ust. 1 pkt 3b ustawy o PIT.
Nie zgadzał się natomiast na opodatkowanie zwracanych mu przez gminę opłat eksploatacyjnych. Argumentował, że jest to jedynie zwrot poniesionych przez niego wydatków.

Oba z PIT

Dyrektor KIS nie zgodził się z tym, że oprócz odszkodowania za utracone korzyści właściciel uzyskał również odszkodowanie za tzw. szkodę rzeczywistą, czy za poniesioną stratę. Według niego cała kwota otrzymana od gminy była rekompensatą za utracone korzyści.
Na potwierdzenie powołał się na uchwałę z 16 maja 2012 r. (sygn. akt III CZP 12/12), w której Sąd Najwyższy orzekł, że „konieczność ponoszenia przez właściciela lokalu kosztów związanych z korzystaniem z mieszkania przez lokatorów, którzy nie ponoszą takich opłat, jest co do zasady normalnym następstwem niewykonania przez gminę obowiązku dostarczenia im lokalu socjalnego. Brak jest bowiem podstaw do innego traktowania jako elementu szkody strat wynikających z niemożliwości uzyskania czynszu najmu i strat będących następstwem konieczności ponoszenia przez samego właściciela opłat za korzystanie z lokalu, obejmujących np. należności za wodę, energię elektryczną i ogrzewanie mieszkania (…).”
W związku z tym dyrektor KIS uznał, że na właścicielu ciąży obowiązek zapłaty podatku dochodowego od całej kwoty, którą otrzymał od gminy.

Podatek od rekompensaty za podatek

Problemów z opodatkowaniem odszkodowań za niedostarczenie lokalu socjalnego przez gminę jest więcej. Jeden z nich bierze się z tego, że sądy zasądzają je w kwocie netto (a więc bez należnego podatku).
W kwietniu br. opisywaliśmy problem podatniczki, której sąd przyznał 11 tys. zł odszkodowania. Od tej kwoty kobieta musiała zapłacić 1980 zł podatku dochodowego. Po zapłacie ponownie zwróciła się do sądu rejonowego, żądając wyrównania szkody. I znów wygrała, ale fiskus ponownie nakazał jej zapłacić podatek – tym razem od otrzymanej rekompensaty za zapłacony wcześniej podatek.
Problemu nie byłoby, gdyby sąd powszechny od razu zasądził kobiecie odszkodowanie w kwocie brutto. Pisaliśmy o tym w artykule „Najpierw PIT od odszkodowania, a potem od rekompensaty za zapłacony podatek” (DGP nr 68/2020).
opinia

Fiskus źle odczytuje uchwałę SN

Jacek Aninowski, dyrektor generalny ds. obsługi postępowań w ISP Modzelewski i Wspólnicy
Powołana w interpretacji uchwała Sądu Najwyższego wcale nie mówi o tym, że koszty eksploatacyjne są szkodą za utracone korzyści. Sąd Najwyższy powiedział bowiem jedynie (i aż), że koszty eksploatacyjne ponoszone przez właściciela są elementem szkody, nie przesądzając w żaden sposób o tym, jakiego charakteru w tym zakresie jest ta szkoda. Nie to było bowiem przedmiotem wątpliwości prawnych.
Mało tego, wydając interpretację, organ podatkowy pominął bardzo istotny element stanu faktycznego – to, że gmina płaci comiesięczne koszty eksploatacyjne po przedstawieniu przez wnioskodawcę dowodu zapłaty. Innymi słowy, właściciel najpierw musi zapłacić za opłaty kosztem swojego majątku, żeby dopiero uzyskać z tego tytułu odszkodowanie.
W moim przekonaniu więc nie można mówić w tym przypadku o utraconej korzyści, ale o szkodzie rzeczywistej, stracie bezpośrednio poniesionej kosztem swego majątku. A skoro tak, to takie odszkodowanie podlega zwolnieniu z podatku dochodowego.
Interpretacja indywidualna dyrektora KIS z 3 czerwca br., sygn. 0115-KDWT.4011.16.2020.1.BK