Pozycja ustrojowa, sposób powołania oraz przysługujące jej szczególne kompetencje – wszystkie te okoliczności mogą świadczyć o tym, że IKNiSP jest niedopuszczalnym w czasie pokoju sądem wyjątkowym.

Do takich wniosków doszedł ostatnio, orzekając w składzie jednego sędziego, Sąd Najwyższy. Sędzia Włodzimierz Wróbel, bo to on jest autorem omawianego postanowienia, powołał się m.in. na wypowiedzi polityków, w tym prezydenta, które jego zdaniem „jednoznacznie wskazywały na to, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych ma stać się swoistym supersądem (…)”.

– Tego typu poglądy na temat specyfiki Izby Kontroli nie mają umocowania w ustaleniach doktryny prawa – komentuje dr hab. Jacek Zaleśny, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.

Z kolei Aleksander Stępkowski, rzecznik prasowy SN, pytany o omawiane postanowienie na początku podkreśla, że zasadą jest niekomentowanie treści orzeczeń SN. Zaraz jednak stwierdza, że obecnie mamy „sytuację głęboko niestandardową”, której świadectwem ma być właśnie opisywane orzeczenie. Zdaniem Stępkowskiego jego uzasadnienie należy rozpatrywać bardziej w kategoriach korzystania przez sędziego zasiadającego w składzie z wolności słowa niż stosowania prawa obowiązującego w Rzeczpospolitej Polskiej, co konstatuje on „z zażenowaniem”.

Obsada i status

Omawiane postanowienie zapadło na skutek wniosku o wyłączenie od orzekania w jednej ze spraw Antoniego Bojańczyka. Sędzia ten został pierwotnie powołany do IKNiSP SN, a później przeniesiony decyzją I prezesa SN do orzekania w Izbie Karnej SN. Ten, kto domagał się odsunięcia Bojańczyka od orzekania, wskazywał przede wszystkim na wadliwy tryb jego powołania do SN. Jego wątpliwości zostały uwzględnione, gdyż SN stwierdził – powołując się przy tym m.in. na orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka czy Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej – że „spełnione są przesłanki wyłączenia sędziego Antoniego Bojańczyka od rozpoznania sprawy”.

Na tym SN jednak nie poprzestał. Odniósł się bowiem również do samej izby, do której odsunięty sędzia został pierwotnie powołany. Jak zauważył, w przeciwieństwie do drugiej z tzw. nowych izb SN, a więc do zlikwidowanej już Izby Dyscyplinarnej, której status jako sądu w rozumieniu konstytucyjnym został zakwestionowany w orzecznictwie, izba kontroli nie była do tej pory bezpośrednim przedmiotem tego rodzaju rozważań w orzecznictwie sądów krajowych. Co nie oznacza jednak – twierdzi Włodzimierz Wróbel – że jej status nie budzi równie poważnych wątpliwości. Jak bowiem zauważa, IKNiSP – podobnie jak ID – była zupełnie nowym rozwiązaniem w dotychczasowej strukturze SN i w całości została obsadzona przez osoby, w powołaniu których brała udział obecna KRS.

– Status IKNiSP jest inny niż ID, która była organem w organie i jako taka miała wszelkie cechy sądu odrębnego – podkreśla dr hab. Jacek Zaleśny. Jak dodaje, w doktrynie nie podważa się charakteru IKNiSP jako jednostki organizacyjnej Sądu Najwyższego.

– Jej charakter ustrojowy nie budzi wątpliwości konstytucyjnych. Izba o takiej organizacji, takich kompetencjach może być częścią składową SN – stwierdza warszawski konstytucjonalista. Jego zdaniem jedyna problematyczna kwestia to sposób powołania sędziów do IKNiSP, które to powołania były dokonywane z udziałem obecnej Krajowej Rady Sądownictwa.

– Problem ten jednak dotyczy wszystkich osób powołanych na urząd sędziego w takim trybie – zauważa Zaleśny.

Z kolei Aleksander Stępkowski, rzecznik prasowy SN, który również orzeka w IKNiSP, przypomina, że nie ma ani jednego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, które stwierdzałoby wadliwość procedury, w której zostali powołani sędziowie tej izby.

– Natomiast od roku 2007 trybunał wielokrotnie stwierdzał niekonstytucyjność procedury powoływania sędziów, w tym również sędziów SN – wskazuje Stępkowski. Powołuje się przy tym m.in. na wyrok TK z 2007 r., w którym stwierdzono niezgodność z ustawą zasadniczą przepisu, który powierzał KRS kompetencje do ustalania kryteriów oceny kandydatów na stanowiska sędziowskie (sygn. akt SK 43/06). Rzecznik prasowy SN przywołuje również wyrok TK z 2017 r., w którym stwierdzono niekonstytucyjność m.in. przepisu odnoszącego się do kadencji sędziów w KRS, a rozumianego w ten sposób, że kadencje te miały indywidualny charakter (sygn. akt K 5/17) .

– Rwąc się zatem do wyjmowania źdźbeł z oczu innych osób, warto rozpocząć od usunięcia belki z oka własnego – kwituje Aleksander Stępkowski.

Warto w tym miejscu zauważyć jednak, że wyrok TK z 2017 r. został wydany w składzie, w którym zasiadali – zaliczani do grona tzw. sędziów dublerów – Mariusz Muszyński oraz Lech Morawski. Z tego powodu przez wielu prawników orzeczenie to jest traktowane jako niewywołujące skutków prawnych.

Sporne kompetencje

W uzasadnieniu postanowienia pojawia się również teza, jakoby IKNiSP od początku miała być „swoistym supersądem, który po raz wtóry weryfikować będzie prawomocne orzeczenia w oparciu o niezwykle ogólne kryteria (m.in. naruszenie zasad lub wolności i praw człowieka i obywatela)”. Jak bowiem zauważa SN, jej główną kompetencją na początku funkcjonowania było rozpoznawanie skarg nadzwyczajnych, „zupełnie nowego instrumentu prawnego zaprojektowanego, by móc kwestionować niemalże wszelkie prawomocne rozstrzygnięcia sądów (nawet 5 lat od ich uprawomocnienia, a nawet gdy sprawą zajmował się już Sąd Najwyższy)”.

Aleksander Stępkowski kwalifikowanie IKNiSP jako „supersądu” nazywa oderwanym od rzeczywistości.

– Po pierwsze, izba nie weryfikuje prawomocnych orzeczeń „po raz wtóry”, o czym przesądza art. 90 par. 1 i 2 ustawy o SN i co potwierdza orzecznictwo tej izby. Jej jurysdykcja w zakresie kontroli nadzwyczajnej dotyczy kontroli prawomocnych orzeczeń tak samo jak kontrola sprawowana w Izbie Karnej w ramach postępowania kasacyjnego lub w każdej innej izbie w ramach skarg kasacyjnych lub innych nadzwyczajnych środków zaskarżenia – podkreśla rzecznik SN. Jego zdaniem więc w uzasadnieniu mamy do czynienia z twierdzeniem wprowadzających w błąd, „co tolerować można u publicysty korzystającego z wolności słowa, ale nie u sędziego w akcie sprawowania władzy sądowniczej”.

Tymczasem zdaniem SN wszystkie opisane powyżej okoliczności pozwalają „na powzięcie wątpliwości, czy IKNiSP, z uwagi na pozycję ustrojową, sposób powołania oraz szczególne kompetencje jej przydane, nie jest – podobnie jak Izba Dyscyplinarna – niedopuszczalnym w czasie pokoju sądem wyjątkowym w rozumieniu art. 175 ust. 2 konstytucji RP”.©℗

ikona lupy />
Do właściwości Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych należy m. in. rozpoznanie: / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe

orzecznictwo