Obywatel ma prawo pytać, czy i komu Trybunał Konstytucyjny wynajmuje położony w konkretnej kamienicy lokal z basenem i siłownią – uznał Naczelny Sąd Administracyjny.

Sprawa znalazła się na ścieżce sądowej, gdyż prezes TK nie chciała ujawnić informacji na temat ewentualnego wynajmowania i wykorzystywania luksusowego lokalu, twierdząc m.in., że nie jest w posiadaniu żądanych informacji. Sąd nie dał się jednak przekonać i stwierdził wprost, że „trudno przyjąć, że Prezes TK nie wie, jakimi zasobami mieszkaniowymi dysponuje Trybunał i jaki posiadają one standard, tym bardziej że przedmiotem wniosku były tak charakterystyczne elementy wyposażenia jak basen czy siłowania”.

Celowe unikanie

Obywatel chciał wiedzieć, czy ze środków TK wynajmowane jest jakiekolwiek wyposażone we własny basen i siłownię mieszkanie (apartament) w jednej ze wskazanych kamienic. Pytał również, jakie koszty miesięcznie ponosi TK z tego tytułu i kto z takiego lokum korzysta. Rzecznik prasowy trybunału stwierdził jednak, że kwestie, o które pyta, nie stanowią informacji publicznej. Wnioskujący złożył więc skargę, a Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie przyznał mu rację. Z tym rozstrzygnięciem nie zgodził się prezes TK. Naczelny Sąd Administracyjny nie podzielił jednak jego zastrzeżeń. Podkreślił, że informacja o tym, jakie nieruchomości wynajmuje TK, oraz o kosztach, jakie z tego tytułu ponosi, stanowią informację z zakresu gospodarowania mieniem publicznym i dotyczą majątku powierzonego temu podmiotowi. A skoro tak, to należy je zakwalifikować jako informację publiczną podlegającą udostępnieniu.

– To oczywiste, że tego typu informacje są jawne. Dotyczą one bowiem tego, w jaki sposób organ publiczny gospodaruje mieniem publicznym – komentuje dr hab. Piotr Sitniewski z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

Prezes TK, kwestionując rozstrzygnięcie WSA, próbowała wykazywać m.in., że sąd ten błędnie przyjął, że jest ona w posiadaniu żądanych informacji. NSA uznał jednak, że jest to mało prawdopodobne. Podobnego zdania jest Katarzyna Batko-Tołuć, członkini zarządu Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska. Zaznacza, że instytucje publiczne są zobowiązane do prowadzenia odpowiedniej dokumentacji, w tym oczywiście także tej związanej z wydatkowaniem powierzonych im środków publicznych.

– Tymczasem organy, i prezes TK nie jest tutaj wyjątkiem, zachowują się tak, jakby ten obowiązek na nich nie ciążył – zauważa Batko-Tołuć. Jej zdaniem taktyka, jaką zaprezentowała prezes TK w postępowaniu przed NSA, wskazuje na to, że organ po prostu nie chce ujawnić wnioskowanych informacji i w tym celu sięga po wszelkie znane już z działalności innych podmiotów uniki.

Spór o prywatność

W postępowaniu sądowym pojawiła się również kwestia prywatności osób, których dane miałyby zostać ujawnione w związku z korzystaniem przez nie z wynajmowanego przez TK luksusowego apartamentu. Prezes TK podnosiła, że żądane informacje odnoszą się do sfery prywatności sędziego i nie mają związku z pełnioną przezeń funkcją. A skoro tak, to nie podlegają udostępnieniu. WSA stwierdził jednak, że skoro sędziów TK można zaliczyć do kategorii osób pełniących funkcję publiczną (patrz: grafika), to możliwe było sformułowanie przez skarżącego żądania ujawnienia danych dotyczących środków wydatkowanych na potrzeby takich osób. NSA uznał takie rozumowanie za prawidłowe, stwierdził jednak, że sąd I instancji w sposób nieuprawniony pytanie ograniczył jedynie do sędziego TK. NSA podkreślił, że na obecnym etapie postępowania nie można stwierdzić, jaki jest charakter najmu mieszkania oraz czy nie jest ono wynajmowane na rzecz np. pracownika TK lub też jego gościom.

NSA zauważył przy tym, że sąd I instancji nie nakazał ujawnienia danych osobowych konkretnego sędziego TK ani tym bardziej innych osób. Zdaniem WSA bowiem dane osobowe należą do sfery prywatności i ich udostępnienie może naruszać prywatność czy też ustawę o ochronie danych osobowych. Z tą oceną nie zgadza się dr hab. Sitniewski.

– Moim zdaniem udostępnieniu powinna podlegać pełna lista osób, które korzystały z apartamentu opłacanego ze środków publicznych, i to ze wskazaniem imion i nazwisk tych osób. Oni korzystają z mienia publicznego i dlatego opinia publiczna ma prawo wiedzieć, komu takie specjalne traktowanie zostało przyznane – uważa prawnik. ©℗

Kto sprawuje funkcję publiczną / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe

orzecznictwo