Rzecznik Praw Obywatelskich prezentował w tej kwestii inny pogląd - wskazywał, że "argumentacja prawna skargi nadzwyczajnej jest na tyle istotna dla życia publicznego, że powinna podlegać udostępnieniu". Dlatego RPO był inicjatorem odwołania, które oddalił NSA. Jak bowiem wskazano w uzasadnieniu tego wyroku NSA "skarga nadzwyczajna, tak jak i każde inne pismo procesowe w indywidualnej sprawie, nie jest dokumentem, który jest nośnikiem informacji publicznej".

Sprawa dotyczyła wniosku obywatela do Prokuratury Krajowej o udostępnienie treści skargi nadzwyczajnej Prokuratora Generalnego dotyczącej sprawy prawomocnego nakazu zapłaty wydanego przez sąd. PK uznała jednak, że wniosek dotyczy pisma procesowego i dokument ten nie ulega udostępnieniu w trybie dostępu do informacji publicznej, gdyż jest przedmiotem postępowania przed Sądem Najwyższym. Stanowisko takie podzielił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, który w grudniu 2020 r. podtrzymał odmowę prokuratury.

W odwołaniu do NSA Rzecznik Praw Obywatelskich wskazywał, że "stanowisko organu władzy publicznej - Prokuratora Generalnego, jest informacją publiczną, gdyż dotyczy działalności tego organu władzy publicznej. Tego faktu nie zmienia okoliczność, że mamy do czynienia z pismem procesowym organu władzy publicznej. Pisma procesowe organu stanowią informację publiczną, gdyż są przejawem wykonywania zadania publicznego przez daną jednostkę" - oceniał Rzecznik.

Reklama

"Skoro ustawodawca przyjmuje, że informacją publiczną jest w szczególności +stanowisko organu w sprawie publicznej+ oraz +treść innych wystąpień i ocen+ to a contrario takiego waloru nie może mieć stanowisko organu w sprawie prywatnej dotyczącej innego podmiotu i naruszenia jego interesu prawnego" - oceniono jednak w uzasadnieniu zapadłego w zeszłym tygodniu wyroku NSA oddalającego odwołanie RPO.

NSA zaznaczył, że już we wcześniejszych orzeczeniach rozstrzygano o tym, że "udostępnieniu podlegać może wyłącznie informacja publiczna, a więc informacja mająca walor danych publicznych w tym także takich, które przyjęły kształt dokumentów urzędowych, czego nie można stwierdzić w przypadku pozwu będącego dokumentem ściśle procesowym".

"Powyższy pogląd znajduje również zastosowanie w okolicznościach niniejszej sprawy, w której przedmiotem żądania jest skarga nadzwyczajna pochodząca wprawdzie od organu i zawierająca jego stanowisko co do legalności orzeczenia sądu powszechnego, ale odnosząca się do sprawy prywatnej oraz do naruszenia interesu prawnego osoby prywatnej" - ocenił NSA w uzasadnieniu cytowanym przez Biuro RPO.

Instytucja skargi nadzwyczajnej została wprowadzona ustawą o SN, która weszła w życie w kwietniu 2018 r. Obecnie skargi takie mogą dotyczyć prawomocnych wyroków zapadłych nawet w końcu lat 90. W zeszłym roku termin na wnoszenie skarg od takich dawnych orzeczeń został przedłużony do początków kwietnia 2024 r. Skargi te rozpatruje Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN. Prokurator Generalny wniósł dotychczas najwięcej takich skarg. (PAP)

autor: Marcin Jabłoński