Skarga nadzwyczajna RPO została wniesiona, ponieważ w ocenie rzecznika konsumenci - małżeństwo, które zaciągnęło 120-tys. kredyt we frankach szwajcarskich i nie spłaciło go - zostało bez ochrony sądu, jako słabsza strona stosunku prawnego.

Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł skargę nadzwyczajną na korzyść małżeństwa P., którzy zaciągnęli kredyt frankowy na spłatę innego kredytu mieszkaniowego.

"Jako zabezpieczenie kredytu została ustanowiona hipoteka na nieruchomości zabudowanej budynkiem mieszkalnym, w którym mieszkają wraz ze swoją rodziną" - wskazało biuro RPO.

Reklama

Bank wobec zaprzestania spłaty kredytu wypowiedział P. umowę i wniósł do sądu o wydanie nakazu zapłaty. Sąd okręgowy na początku 2020 r. wydał nakaz, a ponieważ pozwani nie zaskarżyli tej decyzji sądu, stała się ona prawomocna i komornik sądowy wszczął postępowanie egzekucyjne.

Reklama

RPO w skardze nadzwyczajnej do Sądu Najwyższego wniósł o przekazanie sprawy sądowi do ponownego rozpoznania i wskazał, że niewstrzymanie nakazu zapłaty może naruszać konstytucyjnie zagwarantowane prawo własności małżeństwa.

Skoro umowa kredytu była zabezpieczona hipoteką na nieruchomości, w której pozwani mieszkają, to kredytobiorcy - konsumenci powinni korzystać także z konstytucyjnej ochrony prawa do mieszkania - wskazał Rzecznik.

"Sąd nie wypełnił konstytucyjnego obowiązku zapewnienia właściwej ochrony konsumentów jako słabszej strony stosunku prawnego. Słabszą stroną umowy kredytu, ze względów ekonomicznych i możliwości negocjacyjnych przy zawarciu umowy, jest kredytobiorca - w tym przypadku konsumenci - którzy w świetle art. 76 Konstytucji podlegają szczególnej ochronie przez władze publiczne" - podkreśliło biuro w informacji na stronach internetowych RPO.

Rzecznik zarzucił, że sąd w zaskarżanych decyzjach ograniczył się do stosowania wyłącznie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego, bez uwzględnienia przepisów o ochronie konsumenta przysługujących małżeństwu P.

Według RPO dokonanie z urzędu kontroli niedozwolonych postanowień zawartych w umowie kredytu należało do obowiązków sądu, nawet bez wyraźnego żądania strony postępowania.

"Sąd temu obowiązkowi nie sprostał - dopuścił się rażącego naruszenia prawa, ponieważ w umowie tej były zawarte zapisy niedozwolone. Zaniechanie przez sąd zbadania, czy umowa kredytu bez klauzul waloryzacyjnych może obowiązywać - i tym samym, czy jest ważna – naruszyło przepisy kodeksu cywilnego" - zaznaczył RPO we wniosku o wstrzymanie wykonania nakazu zapłaty .(PAP)

autor: Aleksander Główczewski