Obwinieni w postępowaniach dyscyplinarnych oraz ich pełnomocnicy zaczęli otrzymywać pisma z Izby Dyscyplinarnej SN, w których prosi się ich o przedstawienie własnego poglądu na temat tego, czy izba ta może orzekać. O ich rozesłaniu zdecydował jeden z sędziów orzekających w ID SN. Prawnicy nie kryją zdziwienia.

- Wezwanie z ID SN odbieram jako element prowokacji politycznej – mówi DGP Łukasz Baj, adwokat, jeden z adresatów pisma.

Reklama
Tymczasem Piotr Falkowski, rzecznik prasowy ID SN tłumaczy, że sędzia Adam Roch zarządzenia takie wydał dla prawie wszystkich spraw w swoim referacie, których ma kilkanaście. Pismo z prośbą o ustosunkowanie się z zakreśleniem różnych terminów wysłane zostało do każdej strony występującej w tych sprawach.

- Sędzia uważa, że ponieważ zostały wydane pewne głośne orzeczenia, zwłaszcza organów międzynarodowych, to – nie rozstrzygając na tym etapie o ich stosowaniu - mogą rodzić pewne wątpliwości u stron postępowań - mówi Falkowski.

Więcej czytaj w poniedziałkowym DGP i na eDGP