Przykład? Chociażby uzyskanie adresu e-mail świadka. Sąd wzywa pełnomocnika do jego wskazania i daje mu na to dwa dni. Czasami jest też zakreślany dłuższy termin, ale z rygorem pominięcia dowodu. Taka praktyka pojawiła się m.in. w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Pełnomocnicy wskazują, że sądy przerzucają w ten sposób na nich dostosowanie się do wymogów rozpraw online, a sam rygor nie a umocowania w przepisach. Ponadto brakuje instrumentów prawnych, za pomocą których mogliby oni wymagać od świadka podania adresu e-mailowego.

Krótki termin na wykonanie zobowiązania także rodzi problemy praktyczne. W czasie pandemii uzyskanie jakichkolwiek informacji jest trudniejsze, niż wcześniej.

>>>>> Więcej na ten temat przeczytasz w jutrzejszym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej i na eDGP <<<<<<

Reklama