Projekt dostosowuje prawo do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 12 maja 2015 r. (sygn. akt P 46/13), stwierdzającego niezgodność z konstytucją art. 156 par. 2 ustawy z 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 256 ze zm.), zgodnie z którym niezależnie od upływu czasu można było orzec nieważność decyzji administracyjnej wydanej bez podstawy prawnej lub z rażącym naruszeniem prawa.
– W odniesieniu do tej podstawy stwierdzenia nieważności – najczęściej wykorzystywanej i najbardziej drastycznej – ustawodawca nie wprowadził tzw. negatywnej przesłanki. Oznaczało to, że eliminacja z obrotu prawnego zarówno tej decyzji, jak i wszelkich wywołanych przez nią skutków możliwa była w każdym czasie i to ze skutkiem ex tunc (czyli następczo zachodziła taka sytuacja, jakby decyzja nigdy nie istniała i skutki, jakie wywołała, uznawano za nieistniejące) – tłumaczy dr hab. Krzysztof Sobieralski, kierownik Zakładu Postępowania Administracyjnego i Sądownictwa Administracyjnego WPAiE Uniwersytetu Wrocławskiego, sędzia WSA.
Dlatego jego zdaniem słusznie została uznana za niekonstytucyjną.
Reklama
Nowelizacja zaproponowana przez sejmową komisję ustawodawczą zakłada brak możliwości stwierdzenia nieważności decyzji, jeśli została ona wydana bez podstawy prawnej lub z jego rażącym naruszeniem, od dnia jej doręczenia lub ogłoszenia upłynęło 30 lat, a rozstrzygnięcie to było podstawą nabycia prawa lub stwarza uzasadnione oczekiwanie nabycia prawa. W takich przypadkach sąd ograniczy się do stwierdzenia, że decyzja została wydana z naruszeniem prawa oraz wskaże, dlaczego nie stwierdził nieważności. Co równie istotne, nowa regulacja wejdzie w życie automatycznie, bo przepisy przejściowe przewidują, że znajdzie ona zastosowanie nawet do postępowań już wszczętych i niezakończonych.
Doktor Sobieralski pozytywnie ocenia zaproponowaną zmianę. – Upływ czasu jako przesłanka negatywna stwierdzenia nieważności aktu administracyjnego jest niewątpliwie elementem stabilizującym skutki tego orzeczenia w obrocie prawnym, a więc realizuje tę wartość, którą jest ochrona praw nabytych przez jednostkę – podkreśla.
Jego wątpliwości budzi natomiast zaproponowany przez autorów termin. Argumentuje, że TK nie wskazał konkretnego czasu, zaś po wprowadzeniu regulacji w życie będziemy mieć do czynienia z sytuacją, w której w tym konkretnym przypadku nie będzie można stwierdzić nieważności decyzji dopiero po upływie 30 lat, zaś w odniesieniu do innych przesłanek nieważności (m.in. wydania jej z naruszeniem przepisów o właściwości czy skierowania jej do osoby niebędącej stroną w sprawie) po upływie 10 lat.
– W mojej ocenie przyjęcie jednego, 10-letniego okresu usunęłoby ewentualny zarzut, że ustawodawca wewnętrzne różnicuje wagę podstaw stwierdzenia nieważności – przekonuje ekspert.
Podkreśla również, że za przyjęciem takiej koncepcji mogły stać konkretne argumenty. O ile bowiem upływ terminów – zarówno obecnie obowiązującego 10-letniego, jak i zaproponowanego w nowelizacji 30-letniego – uniemożliwia stwierdzenie nieważności decyzji, to jednak nie uniemożliwia stwierdzenia wydania decyzji z naruszeniem prawa. Sytuacja różni się tym, że po upływie terminu tzw. restytucja, czyli przywrócenie stanu poprzedniego, jest możliwa jedynie na drodze cywilnego postępowania odszkodowawczego, zaś skutki decyzji pozostają w obrocie prawnym. Inaczej niż przed jego upływem – wtedy można zwalczać zarówno decyzję, jak i jej skutki prawne, a całe postępowanie regulowane jest zasadami procedury administracyjnej.
– Być może wprowadzenie tak długiego okresu jest uzasadnione tym, iż ustawodawca uznał, iż w odniesieniu do tej przesłanki skuteczniejsza będzie restytucja na drodze administracyjnej – kończy dr Sobieralski.
Etap legislacyjny
Projekt przed pierwszym czytaniem w Sejmie