TSUE odpowiadając na pytania Naczelnego Sądu Administracyjnego orzekł we wtorek, że "kolejne nowelizacje ustawy o KRS, które doprowadziły do zniesienia skutecznej kontroli sądowej rozstrzygnięć Rady o przedstawieniu prezydentowi wniosków o powołanie kandydatów na sędziów Sądu Najwyższego, mogą naruszać prawo UE". Według TSUE, jeżeli sąd krajowy uzna, że te zmiany naruszają prawo UE, to ma obowiązek odstąpić od zastosowania tych przepisów.

Chodzi o kolejne nowelizacje ustawy o KRS, które modyfikują m.in. możliwość odwołań od uchwał KRS ws. powołań sędziów Sądu Najwyższego.

Do tego wyroku w rozmowie z PAP odniósł się sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Piotr Gąciarek, który odwołał się od uchwały KRS ws. konkursu sędziowskiego do Izby Karnej Sądu Najwyższego. To m.in. w sprawie z jego odwołania NSA zadał pytanie prejudycjalne unijnemu trybunałowi. Zdaniem sędziego, wyrok TSUE otwiera drogę do uporządkowania sytuacji w polskim wymiarze sprawiedliwości i do przywrócenia legalnych zasad.

Reklama

"To bardzo ważne orzeczenie TSUE. To jest jasny drogowskaz, jak zgodnie z prawem naprawić sytuację i podważyć z gruntu nielegalne uchwały KRS. Jest to też wyrok przełomowy i wielki sukces tych, którzy bronili praworządności i zgodnej z naszym porządkiem prawnym zasady nominacji sędziów, a nie według kryteriów towarzyskich czy politycznych" - wskazał warszawski sędzia.

Jak dodał, "teraz Naczelny Sąd Administracyjny będzie musiał na nowo ocenić uchwały +neoKRS+ z 2018 r., które wskazywały określone osoby do Sądu Najwyższego".

Według Gąciarka uchwały KRS rekomendujące niektórych sędziów do SN zostaną prawdopodobnie uchylone. "Czyli zostanie podważony status tych osób, które przyjęły wówczas nominacje od prezydenta" - powiedział nie wykluczając, że niektórzy sędziowie SN mogą w konsekwencji stracić swoje stanowiska.

Wtorkowy wyrok TSUE dotyczy pytań prejudycjalnych, które Naczelny Sąd Administracyjny zadał w listopadzie 2018 r. NSA rozpatrywał wówczas odwołania sędziów, którzy ubiegali się o stanowiska sędziowskie w Sądzie Najwyższym, ale w procedurze wyłaniania nie uzyskali rekomendacji KRS. Wśród nich był sędzia Gąciarek. W konsekwencji Naczelny Sąd Administracyjny zawiesił prowadzone postępowanie i zadał TSUE dwa pytania dotyczące odwołań pięciu sędziów.

Polski sąd zapytał wtedy TSUE, czy dochodzi do naruszenia konstytucyjnych zasad w sytuacji, gdy de facto nie ma możliwości rozpatrzenia odwołań od uchwał KRS wyłaniających kandydatów do SN w przypadku niezaskarżenia ich przez wszystkich uczestników postępowania kwalifikacyjnego. NSA wskazał też, że do naruszenia zasad państwa prawnego może dochodzić w sytuacji, gdy sędziowie-członkowie KRS, przed którą toczy się procedura wyboru sędziów Sądu Najwyższego, są wybierani przez władzę ustawodawczą.

W nowelizacji z lipca 2018 r., do której odniósł się unijny trybunał, przewidziano, aby odwołanie od uchwały KRS obejmującej rozstrzygnięcie w przedmiocie wniosku o powołanie do pełnienia urzędu sędziego nie wyłączało uprawomocnienia się jej w zakresie, w jakim rozstrzyga o przedstawieniu wniosku o powołanie do pełnienia urzędu sędziego SN. Jedynie w przypadku uznania odwołania i uchylenia przez NSA uchwały KRS o nieprzedstawieniu wniosku o powołanie konkretnej osoby do pełnienia urzędu sędziego SN, przepis ma dać kandydatowi "możliwość uwzględnienia jego wniosku w najbliższym, niezakończonym postępowaniu nominacyjnym".

W tamtej noweli zapisano także, że uchwała przedstawiająca prezydentowi kandydatów staje się prawomocna, jeżeli nie zaskarżyli jej wszyscy uczestnicy postępowania.

Jak uzasadniali wówczas autorzy tej noweli, "zasadniczym celem zmian w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa i ustawie o Sądzie Najwyższym jest doprowadzenie do usprawnienia postępowań prowadzonych przez KRS w sprawach powołania do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego, w tym sędziego SN". Jak zaznaczono w uzasadnieniu, w zmianach chodzi m.in. o wyłączenie możliwości obstrukcji prowadzonych przed KRS postępowań nominacyjnych do SN.