Autopromocja

Sędzia Dudzicz: Odwołanie przewodniczącego KRS nie stanowiło zemsty

Temida, sąd, sprawiedliwość
Temida, sąd, sprawiedliwośćShutterStock
18 stycznia 2021

Nieprawdziwe jest twierdzenie, że odwołanie przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa stanowiło zemstę. Jedynym motywem była utrata zaufania - oświadczył w piśmie przesłanym w poniedziałek PAP zastępca rzecznika prasowego KRS sędzia Jarosław Dudzicz.

KRS odwołała w czwartek w głosowaniu przewodniczącego Rady sędziego Leszka Mazura i rzecznika prasowego sędziego Macieja Miterę. Ten drugi stracił też funkcję członka prezydium. Wnioski o ich odwołanie złożył w czwartek, podczas niejawnej części posiedzenia, członek Rady sędzia Marek Jaskulski, motywując je "utratą zaufania".

W poniedziałek wicerzecznik KRS sędzia Jarosław Dudzicz przesłał PAP oświadczenie, w którym na prośbę członków Rady wskazał przyczyny odwołania przewodniczącego.

"Pan SSO Leszek Mazur został odwołany z funkcji Przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa z uwagi na utratę zaufania. Był to jedyny motyw, z powodu którego większość członków Rady zdecydowała się na takie rozwiązanie. Twierdzenie jakoby odwołanie stanowiło swego rodzaju jest nieprawdziwe" - brzmi treść oświadczenia.

Dudzicz podkreślił, że utrata zaufania wynikała m.in. "z ujawnienia mediom protokołów posiedzeń komisji KRS, które nie stanowiły informacji publicznej, bez skonsultowania tego działania z pozostałymi członkami Prezydium KRS oraz z przewodniczącymi właściwych komisji, co m.in. doprowadziło do ujawnienia danych osobowych osób składających skargi na bezprawne przetwarzanie ich danych osobowych w postępowaniach sądowych oraz prezentowania wyrywkowych i wyrwanych z kontekstu wypowiedzi członków Rady".

Sędzia wskazał też, że na utratę zaufania wpłynęło "ujawnienie treści prywatnej korespondencji jednego z członków KRS bez jego zgody. Jako kolejny z powodów wskazał też krytyczne i nieuprawnione publiczne oceny innych członków Rady oraz braki w zakresie właściwego przedstawiania argumentów Rady w mediach".

Na utratę zaufania członków KRS miał ponadto wpłynąć "brak właściwej komunikacji pomiędzy Przewodniczącym a członkami Rady i przewodniczącymi komisji problemowych".

"Okoliczności te pozbawiły Pana Przewodniczącego Leszka Mazura zaufania ze strony większości członków KRS, które to zaufanie jest konieczne dla prawidłowego wykonywania funkcji Przewodniczącego KRS" - podkreślił Dudzicz, kończąc oświadczenie.

Sędzia Mazur w rozmowie z PAP jeszcze przed decyzją o odwołaniu mówił, że absolutnie nie czuje się winny. Dopytywany, czy dostrzega w tej sytuacji czynniki polityczne odparł, że nie spostrzega takowych. "Ja nie uczestniczę w walce politycznej, dlatego nie ma się za co mścić" - dodał.

Jego zdaniem, żądanie odwołania go z funkcji miało związek ze sporem w KRS dotyczącym zmiany regulaminu pracy komisji. Jak dodał, wniosek o odwołanie związany jest też z udostępnieniem przez niego i rzecznika Rady części protokołów z obrad komisji KRS. "To się części członków Rady nie spodobało" - podkreślił.

Artykuły, w których powoływano się na protokoły z posiedzeń komisji KRS, publikował m.in. "Dziennik Gazeta Prawna". "DGP" donosił też, że KRS wyznaczała posiedzenia komisji w dniach, w których nie odbywały się posiedzenia Rady. Jak podano, miało to na celu uzyskiwanie większych diet przez członków Rady.

"Zaprzeczam, by odwołanie przewodniczącego i rzecznika KRS wiązało się z udostępnieniem przez nich części protokołów z obrad komisji KRS; myślę, że odwołanie sędziów jest wynikiem całokształtu oceny działalności" - mówił zaś w czwartek PAP Mularczyk.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.