Świat realny coraz częściej zaczyna przenikać się ze światem cyfrowym. Nasz ślad cyfrowy, czyli to, co pozostawiamy o sobie w internecie, stanowi źródło wielu cennych informacji, które mogą być wykorzystane zarówno dla dobrych, jak i wątpliwych moralnie celów. Często nie mamy świadomości, jak wiele danych jest zbieranych poprzez strony internetowe czy aplikacje, a także jak są one później wykorzystywane i czy przykładowo nie jesteśmy niekiedy poddawani swoistej manipulacji ze strony algorytmów i modeli, które często utożsamiamy ze sztuczną inteligencją. Nie są one jednak „inteligentne”, a za ich „sztucznością” stoi zawsze człowiek, który wpływa na kierunek ich stosowania, i to on decyduje – przynajmniej pośrednio – jak będą się one „zachowywać” w przestrzeni, nie tylko wirtualnej.
Niedawno ukazał się krótki, ale treściwy dokument opracowany przez ekspertów Parlamentu Europejskiego, który wskazuje na wyzwania i zagrożenia, jakie stają przed państwami i społeczeństwem w kontekście rosnącej cyfryzacji życia, także o charakterze etycznym. Dynamiczny rozwój nowych technologii powoduje, że ryzyka z nimi związane, które do tej pory były co najmniej bagatelizowane, zaczynają przykuwać uwagę coraz większej rzeszy odbiorców. Międzynarodowe organizacje jak UNESCO czy WHO (choć lista jest znacznie dłuższa) w ciągu ostatniego roku opublikowały rozbudowane wytyczne dotyczące tworzenia i stosowania tzw. etycznej sztucznej inteligencji, a liczba dyskusji i dokumentów naukowych na ten temat stale rośnie.